Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, dodatek do Preclowej Strony, zawierający nasze osobiste pomysły i doswiadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Locations of visitors to this page

Wpisy z tagiem: motocykle

niedziela, 15 kwietnia 2012

....ale Precel uwielbia zapach benzyny o poranku....

znów obserwowaliśmy Rozpoczęcie Sezonu Motocyklowego

ale czyż dla tej miny nie zrobi się wszystkiego?


 

 

niedziela, 30 maja 2010

Wczoraj mieliśmy okazję zwiedzić Muzeum Techniki mieszczące się w Pałacu Kultury. Wiadomo co Precla ucieszyło najbardziej:

A my poznaliśmy chyba najbardziej strzeżoną tajemnicę Muzeum Techniki. Gdy kupowaliśmy bilety w kasie Pani Kasjerka zerkając znad rozłożonej gazety ostrzegła nas "ale wiecie Państwo, że w Muzeum nie ma podjazdów dla wózków?". Po wdrapaniu się na dwudziestostopniowe schody do wejścia muzeum już wiedzieliśmy. Cóż było robić - po obejrzenu ekspozycji na parterze, złapaliśmy ważącą kilkadziesiąt kilogramów Kimbę z Preclem i wtachaliśmy się po schodach na pierwsze piętro (a piętra w Pałacu to piętra po 4-5 metrów wysokości).

W połowie zwiedzania pierwszego poziomu, gdy właśnie stawaliśmy przed perspektywą kolejnego dzwigania, Pani strzegąca jednej z ekspozycji zapytała nas: "A dlaczego nie wjechaliście Państwo WINDĄ???"

Widząc nasz wzrok, prawie zaklęła szpetnie mówiąc "ZAWSZE TAK ROBIĄ".

Bo okazało się, że w muzeum jest całkiem spora winda, mogąca z powodzeniem pomieścić ze dwa wózki inwalidzkie. I że można zawołać Miłą Panią Kierowniczkę, która tą windą woziła nas do końca pobytu w Muzeum Techniki (bo winda na kartę była). Miła Pani Kierowniczka wyraźnie jednak okazała niemoc, twierdząc, że ona na Panią w Kasie wpływu nie ma. I że jak chcemy to możemy napisać skargę albo nawet i do Gazety Wyborczej.

Gdy wychodziliśmy (zwiezieni na dół ową windą) poszłam do kasy zwrócić Pani Kasjerce uwagę.

Pani spojrzała z niezrozumieniem twerdząc" "przecież powiedziałam, że nie ma podjazdów!".

I tak sobie myślę, że to bardzo sprytna Pani była - nie skłamała ale też nie wyjawiła najskrytszej tajemnicy Muzeum Techniki. Ale ja wam ją na przyszłość wyjawiam - tam naprawdę jest WINDA, o którą po prostu należy się upomnieć.

niedziela, 25 kwietnia 2010

Ojciec twierdzi, że to przeznaczenie, że podczas otwarcia sezonu motocyklowego tuż obok nas zaparkowało własnie TO:

Dzięki uprzejmości Pana Właściciela TEGO (za co jeszcze raz bardzo dziękujemy), Precel poczuł się jak w niebie:

A potem było jeszcze fajniej, tym bardziej, że cały weekend mieszkał z nami Oliver - przyjaciel Maksiuty ze szkoły. Precel uparł się aby nie spuszczać chłopaków z oczu. Właściwie nie musieliśmy mu organizować zajęć :P

Niniejszym ogłaszamy Sezon Na Wariacje Pozadomowe za otwarty!