|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: siusianie
niedziela, 01 sierpnia 2010
Po kilku dniach stanęło na następującym: Precel woła siusiu z zadziwiającą regularnością, ale majtek odmawia. Siedzi więc w pampersie, do którego de facto nie siusia. Może faktycznie czuje się bezpieczniej?
czwartek, 29 lipca 2010
Precel zażądał pieluchy. I leje w nią z zadowolonym wyrazem twarzy, stanowczo odmawiając wołania siusiu. Tak po tygodniu wróciliśmy do punktu wyjścia.
niedziela, 25 lipca 2010
Niedługo potem jak urodził się Szymon pojechaliśmy na zakupy do Ikei. Tam wypatrzyłam prześliczne dziecięce zestawy śniadaniowe - biały kubeczek, miseczka oraz talerzyk z namalowanymi przesłodkimi krowami. Oczyma duszy widziałam moich dwóch chłopaków nad tymi miseczkami wypełnionymi płatkami podczas wspólnych rodzinnych śniadań. Również tak jak większość mam posiadających już starsze dziecko dzielnie magazynowałam wszelkie maksiutowe ubranka - od kurtek i bucików począwszy na majtkach i skarpetkach skończywszy. A potem przyszła diagnoza. Dalej chowałam maksiutowe ubranka, ale z coraz mniejszym przekonaniem. Bluza po pięciolatku? Przecież Preclowi dano dwa lata życia. Buciki? A co nam po bucikach, gdy Szymon nigdy w życiu nie stanie na własnych nogach. Majteczki? Przecież do końca życia będzie leżał w pampersie. Nawet nie muszę pisać jakie uczucia mam na widok stojących w szafce dwóch białych kubeczków w te cholerne krówki. Od kilku dni, Precel z przejęciem woła "A-a" (czyli siusiu) - nawet w nocy. Użycie pampersów spadło z czterech na dobę do niecałego jednego - użytego na wszelki wypadek w nocy ale nie zagospodarowanego. A wczoraj Szymon spędził cały dzień w majtkach. Bez przygód i mokrych prześcieradeł. Wyjęłam więc dziś z zakamarka komody torebkę z zestawem maksiutowych majteczek i wrzuciłam do pralki. Teraz się suszą, a ja się tysięczny raz zastanawiam nad nieprzewidywalnością życia. Kto wie - może i na wykorzystanie zestawu śniadaniowego kiedyś przyjdzie pora? A nawet jeśli nie, to może spróbuję go chociaż polubić.
piątek, 23 lipca 2010
Ponieważ ostatnio wychodzi na to, że do pieluchy właściwie już nie siusiamy, umówiłam się z synem, że jutro spędzi cały dzień bez pieluchy. Tylko w majteczkach. Trzymajcie kciuki za małe straty w bieliźnie i pościeli.
piątek, 16 kwietnia 2010
Czy wypada pisać o sikaniu gdy Naród wciąż tonie w Żałobie? Przygniecona powagą chwili i relacji dobiegających mnie z różnych stron (również tych nieoficjalnych i całkiem prywatnych- bo jak się w takich sytuacjach okazuje, zawsze w kręgu znajomych znajdzie się ktoś, kogo dana tragedia bezpośrednio dotknęła), chyba sama dałam Preclowej już dość dużo milczenia. Bo tak trzeba było. Bo tak czułam. Ale życie jak pociąg gna naprzód i jak wszyscy wiedzą, sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, by jak podejrzewam, w poniedziałek wrócić do jako-takiego normalnego poziomu w większości sfer naszego życia. Poza tym, dzieci są dziećmi - nawet potakiwanie poważnym "paak?" gdy tłumaczę Preclowi co co chodzi, nie zmienia faktu, że ważniejsze są dla niego kreskówki i możliwość przypatrywania się jak starszy brat gra na komputerze. Maksiuta powagę chwili przyjął ze zrozumieniem, ale na codzień większą troskę wywołałby zakaz wyjścia na rower niż szykujący się pogrzeb. Dzieci. Mam tylko nadzieję, że jednak przechowają te wydarzenia w pamięci, i że za kilka - kilkanaście lat zaprocentują one właściwą postawą obywatelską. A ja wrócę do tego sikania, tym bardziej, że dziś złożyłam zamówienie na kolejne 150 sztuk pieluch - złożyłam je po ponad 6 tygodniach od ostatniego, mając jeszcze prawie 30 sztuk w zapasie. Bo Precel nie mogąc wymówić słowa "siku", za radą Pani Aldony wybrał sygnał zastępczy. Tym sygnałem jest "A-a" właśnie. I jak na początku szło z nim trudno i opornie tak teraz "A-a" pojawia się coraz częściej. Może to dzięki ceremonialnemu wspólnemu ocenianiu zawartości kaczki? Może dzięki chwaleniu pod niebiosy, gdy "A-a" zostanie wypowiedziane? Nie wiem, ale ewidentnie Precel od celowego lania w pieluchę powoli przechodzi do sytuacji, gdy sikanie w nią staje się dużym dyskomfortem. Obajwia się to złym humorem Szymona na wydłużających się spacerach - złym, bo po powrocie okazuje się, że pęcherz jest pełen a pielucha pusta, a podstawiona kaczka zapełnia się w 10 sekund. Tak więc, musimy chyba i na spacery z kaczką latać (a do szkoły to już na pewno), a chwila kiedy założenie zwykłych bawełnianych majtasów będzie czynnością bezpieczną zbliża się wielkimi krokami. I tylko czasem, gdy się Precel czymś zajmie, albo rozleniwi, mokry pampers nie stanowi przeszkody w normalnym funkcjonowaniu. Nawet gdy Rodzice kontrolnie się pytają czy chce siusiu odpowiedź jest "be" - a pielucha pełna. Tak więc, sprawę załatwiania potrzeb fizjologicznych mamy opanowaną. Prawie opanowaną.
sobota, 05 grudnia 2009
Drogie Suonko - i tak miałam pisać o tym pieluchowym odkryciu, więc Tobie dedykuję ten wpis. Na fali kaczkowych przygód i dyskusji o siusianiu nasza Czytelniczka Suonko poleciło nam tę stronkę.
Pieluchy faktycznie są tanie (cena za 150 sztuk to tyle ile płacimy za 1,5 dużej paczki pampersów 80 złotych) a i wygląd mają całkiem niczego. Można było zamowić próbkę (jakieś 6 sztuk) za niewielką kwotę. Spróbowaliśmy. Precel nie oprotestował. Pieluchy są chłonne (no może nie tak idealnie jak pampery ale ujdzie) i nie przeciekają. Są dobrze zabudowane zwłaszcza po bokach dziecka co akurat dla mnie stanowi sporą wartość dodaną. Są nieco grubsze i bardziej sztywne, ale ogólny wygląd mają całkiem przyjemny dla oka. Do tego można nabyć całkiem spore rozmiary (na naszego olbrzyma starczyła wielkość XL a są jeszcze większe). Szybko zmówiliśmy olbrzymią paczkę, która mam nadzieję starczy nam na dłuugo. Przyszła szybko a za przesyłkę zapłaciliśmy tyle co nic. Jest tylko jeden skutek uboczny. Pieluchy tak się spodobały, że teraz Precel absolutnie i kategorycznie odmawia użycia kaczki. A było już tak pięknie - zużywaliśmy tylko 3 pampersy w ciągu dnia :(
PS. Czy to darmowa reklama Pieluch Net czy mi się wydaje? |