|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: technologie
wtorek, 27 marca 2012
Ostatnio mieliśmy okazję przetestować z Preclem iPada, o którego możliwym zastosowaniu dla dzieci z SMA pisałam w grudniu 2010 roku. Poniżej zamieszczam moje subiektywne przemyślenia. iPad to stanowczo dobry kierunek, aczkolwiek osobiście nie jestem przekonana do jego efektywnego zastosowania u takiego słabeusza jakim jest Szymon (mimo jego nieskrywanej radości podczas zabawy ze sprzętem). Plusy, które od razu rzuciły mi się w oczy:
Minusy:
Co robiliśmy z Preclem na iPadzie w czasie testów? Urachamialiśmy ikonki na ekranie, zagraliśmy w kilka prostych gier oraz uruchomiliśmy notatnik, aby sprawdzić jak mu się korzysta z opcji pisania. Więcej atrakcji na urządzeniu niestety mieliśmy (a wiem, że mogą być). Jaką mam na tej podstawie wstępną wizję do czego może taki królewski słabeusz na etapie rozwojowym Szymona użyć ekranu dotykowego?
Jak ktoś ma doświadczenia ze służby iPada u ich Królewskich Słabeuszy (tudzież innych urządzeń posiadających ekrany dotykowe) proszę o wpis w komentarzach.
czwartek, 08 września 2011
Pamiętacie wpis o szukaniu myszki komputerowej dla Precla? Kilka tygodni temu poprosiliśmy Fundację o zakup ze środków uzbieranych na koncie Szymona urządzenia Smart Nav, które póki rusza palcami pozwoli mu na swobodniejsze korzystanie z komputera. Urządzenie przyjechało do nas trzy dni temu. Po przejściu dość prostego procesu instalacji i zamontowaniu czujnika na palcu Precla (ponieważ w zestawie czujników jest kilkanaście, za radą ludzi z Harpo ucieliśmy z gumowej rękawiczki palec i na niego przykleiliśmy czujnik a obcięty palec zamontowaliśmy na szymonowej rączce) zabraliśmy się do testów. Nie jest to łatwe - nawet dla zdrowego człowieka posiadającego pełnię ruchów. Po półtora godzinnej sesji i całkiem niezłych kombinacja Precel osiągnął tyle, że był w stanie otworzyć plik na pulpicie. Ja do tego etapu sama nie doszłam. Ale od dwóch dni całkowicie odmawia współpracy z komputerem. Coś mi się zdaje, że długa droga przed nami zanim na dobre cudo-myszka będzie w użyciu.
niedziela, 03 lipca 2011
Po ponad rocznej niechęci do komputera, Precel odkrył gry on-line. Nie ma dnia, aby nie domagał się włączenia laptopa i odpalenia strony Cartoon Network z grami powstałymi na bazie jego ulubionych kreskówek. Sęk w tym, że posiadane przez nas osprzętowanie w postaci micro-light switch, pozwala Szymonowi jedynie na akcje wykonywane enterem lub lewym przyciskiem myszy. Nasze granie wygląda więc tak, że wybieramy głównie gry pozwalające na używanie myszy oraz klikanie - Szymona klika switchem a za mysz komputerową robię ja. Tak więc sprawa wymyślenia czegoś, co pozwoli Preclowi posiąść władzę nad kursorem robi się dość pilna. Wykorzystaliśmy fakt, że podczas konferencji AAC odbywały się prezentacje sprzętu wspomagającego komunikację, zapakowaliśmy Precla w samochód i pojechaliśmy sobie popatrzeć i popróbować. Najpierw poszliśmy się pobawić urządzeniem sterowanym za pomocą fal mózgowych. Cała zabawa polegała na przymocowaniu do ramienia Szymona specjalnego czujnika, który przekazywał informacje z preclowego mózgu wprost do komputera - sterując delfinem, który sobie pływał i zbierał monety. Możecie wierzyć lub nie ale to na prawdę działało, a Precel podobno osiągną całkiem niezły wynik w tej zabawie.
Panowie z lewej strony Szymona testują komputerek za bagatela 60 tysięcy złotych, który poza ceną wyróżnia się od innych tym, że posiada ekran dotykowy oraz wmontowany moduł pozwalający na kontrolę komputera oraz innych urządzeń na podczerwień za pomocą gałek ocznych. My poszliśmy w nieco tańszą opcję, czyli w urządzenie SmartNav, które pozwala na korzystanie z myszki dzięki ruchom głowy do której jest przytwierdzony specjalny czujnik. My zastąpiliśmy głowę paluchem u ręki i... również zadziałało. Już po 15 minutach Precel zapanował nad czujnikiem na tyle, że samodzielnie otwierał sobie pliki. Jest jeszcze oczywiście dużo do zrobienia (znalezienie najbardziej optymalnej pozycji zarówno Szymona jak i detektora ruchu) ale jesteśmy bardzo blisko decyzji o poproszenie Fundacji o zakup tego cuda. Tym bardziej, że Szymonowi tak się spodobała nowa niezależność, że nie chciał opuścić stanowiska testowego. Zrobiliśmy też podejście do urządzenia Integra Mause, ale po bliższym zapoznaniu się z nim nie jesteśmy pewni, czy zdeformowane od leżenia szczęki a co za tym idzie usta podołają tej myszy - podobno istnieją specjalne nakładki mające zniwelować tego typu problemy, ale akurat podczas wystawy były one niedostępne. Być może w przyszłości umowimy się z przedstawicielamy dystrybutora na demonstrację. Poniżej proces poskramiania myszy: Precel macha paluchem przed detektorem: Paluch z czujnikiem:
Oswajanie myszy:
A potem poszliśmy do kina na Auta2 - Precel się świetnie bawił a ja ledwo przeżyłam - no ale kobieta nie musi rozumieć męskich filmów o samochodach prawda?
wtorek, 05 kwietnia 2011
Polecam ciekawy artykuł na Onecie dotyczący eye-trackingu czyli technologi wykorzystującej ruchy gałek ocznych do kontrolowania sprzętu lub korzystania z oprogramowania komputerowego. Technologia ta istnieje już od jakiegoś czasu nie mniej jednak do tej pory znajdowała swoje zastosowanie w specjalstycznym oprzyrządowaniu osób niepełnosprawnych ruchowo. Dziś nabycie sprzętu opartego na eye-trackingu kosztuje olbrzymie pieniądze. Urządzenie Blink-it umożliwiające pisanie i sterowanie myszą za pomocą mrugania to wydatek rzędu 7 tysięcy PLN, a to cudo kosztuje jeszcze więcej (uważnie policzcie sobie cyfry w cenie). Z artykułu wynika, że całkiem niedługo nasze zwykłe domowe laptopy i telewizory będą mogły obyć się bez myszki / pilota, a my nie będziemy zmuszeni wydawać olbrzymich sum na umożliwienie naszym dzieciom korzystania z tych mediów. Jeszcze kilka lat temu nie marzyliśmy o pojawieniu się w naszym życiu ekranów dotykowych a dziś są one w zasięgu naszych możliwości (wystarczy pójść do sklepu z odpowiednio dużą gotówką). Dlatego wierzę w to, że za dwa - trzy lata Precel będzie mrugnięciem zmieniał kanały w TV. Zupełnie niespecjalistycznie. PS. Muszę się jeszcze pochwalić: Szymon został przyjęty do zerówki w Zielonym Latawcu na rok szkolny 2011/ 2012.
środa, 29 grudnia 2010
Rok 2010 obfitował w różnego rodzaju wydarzenia, również i na płaszczyźnie technologicznej. Oczywiście pewne nowinki pokazały się dużo wcześniej, ale jakoś nie zainspirowały mnie do myślenia o nich w kontekście nieruszającego się Precla. Dopiero pewna Cicha Czytelniczka jakiś czas temu przesłała mi linka do filmiku, który zamieszczam poniżej z pytaniem "czy to się nada dla Szymona???" I tu mi zaświtało. Przecież już od jakiegoś czasu Szymon z upodobaniem ciąga palcem po zdjęciach zachowanych w ojcowym iphone, który może nie jest najnowszej generacji, ale jakieś tam fajne funkcje ma. Potem wypróbowaliśmy telefon Cioci Gosi z dotykowym wyświetlaczem - nawet nie da się opisać radości Precla który jednym paluszkiem mógł "poznikać" kulki w grze wgranej do telefonu. Chłopiec na poniższym filmiku też ma SMA I i korzysta z nowego pomysłu firmy Apple czyli ipada, - na nim, bez konieczności użycia klawiatury i myszki, wkładając właściwie zero siły można pracować, grać, łączyć się ze światem przy pomocy internetu. Zresztą zobaczcie sami klik, klik. Apple ma ten podstawowy minus, że jest dość drogi, a do tego nie zbyt chętnie współpracuje z aplikacjami pisanymi pod windows. Ale na rynku, jak grzyby po deszczu zaczynają pojawiać się produkty alternatywne np. samsung galaxy tab. Może więc jako rodzice wiotkich obywateli nie stoimy przed perspektywą zakupu specjalistycznego sprzętu za grube pieniądze? Może kosztowny switch można zamienić na statyw do ręki oraz jedno z takich urządzeń? Może w przyszłości będą one kompatybilne z programami typu symword? (ps. zwróćcie uwagę na cenę tego programu - niedługo za tyle będzie można kupić sobie takie urządzenie z ekranem dotykowym) Kto wie? Postęp technologiczny jest tak prężny, że nie wiadomo co znajdzie się na rynku za pół roku kiedy będziemy szykować Precla do zerówki. Ale zastosowanie tego typu technologii budzi w nas pewne nadzieje. PS. Bardzo dziękujemy Pani Ani S, która dała nam inspirację do tych rozmyśleń.
|