Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, dodatek do Preclowej Strony, zawierający nasze osobiste pomysły i doswiadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Locations of visitors to this page

Wpisy z tagiem: Maksiuta

środa, 21 kwietnia 2010

Wczoraj w jednym z programów na Discovery, które właściwie stale jednym okiem ogladają moi chłopcy padło pytanie:  "jakiego zapachu kwarków nie ma wsród wymienionych".

"Ha"- podśmiewamy się z Ojcem - "to nie wiedzieliśmy nawet, że kwarki, posiadają zapachy".

Maksiuta popatrzył się na nas ze zdziwieniem,  rzucił "szczytowego" i wyszedł z pokoju.

Minutę później w programie padła poprawna odpowiedź. Zgadnijcie jaka ta odpowiedź była.

Cóż zresztą się dziwić, gdy po niedzielnej projekcji "2001 Odyseja Kosmiczna" (obejrzanej zresztą przez Maksa od deski do deski) wczoraj w komputerze został skonstruowany obraz monolitu na obcej planecie.

Czasem przy naszym synu czujemy się z Ojcem jak niedouki.... aż strach pomyśleć co będzie gdy dorośnie, gdy już dziś wkraczamy na tak wysoki poziom abstrakcji.

wtorek, 09 lutego 2010

Muszę się pochwalić, że Maksiuta zaliczył pierwszy w swoim życiu samodzielny tygodniowy wyjazd na zimowisko zorganizowane przez szkołę.

Zainwestowaliśmy i  pusciliśmy wychodząc z założenia, że przez tydzień nic go z głodu i brudu nie wykończy.

Pojechał i wrócił.

Bardzo zadowolony, z ogromną ochotą na letnie kolonie.

Tylko jakoś tubka pasty do zębów i mydło przyjechały mało używane.