Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, dodatek do Preclowej Strony, zawierający nasze osobiste pomysły i doswiadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Locations of visitors to this page

Wpisy z tagiem: przytulanie

czwartek, 13 stycznia 2011

Próbowaliście kiedyś przytulić człowieka całkowicie wiotkiego? Tak wiotkiego, że nie jest w stanie ani utrzymać głowy ani nawet zgiąć dłoni w pięść?

Pół biedy, gdy taki człowiek ma metr wzrostu i waży 10 kilo. Ale gdy jest większy,  tego typu próby czułości  mogą przypominać zapasy z dużą, szmacianą lalką, taką, której właściwie nie sposób unieść i utrzymać. Lalką, która nigdy w życiu  tego uścisku nie odwzajemni.

Lecz przecież, czy człowiek jest ruchomy czy nie to i tak potrzebuje kontaktu fizycznego.  A człowiek, który dopiero się rozwija tym bardziej. 

W przypadku tak poważnego zaniku mięśni na jaki cierpią dzieci z SMA I fizyczne podołanie problemowi przytulania jest nie lada wyzwaniem.  Owszem: całujemy, gładzimy rączki i nóżki.  I łaskotać też nam czasem przyjdzie. Bujamy trzymając na kolanach (póki sił nam starczy w rękach). Czasem nawet i zrobimy samolot, zwykle kończący się awarią związaną z zaksztuszeniem. Ale przytulanie ma zupełnie inną wagę.  Bo czymże by było dziecko bez przytulania?  Czy jego rozwój emocjonalny byłby prawidłowy?  A co ze stymulacją dotykiem? Więziami które się w ten sposób kształtują?

Nie jestem specjalistą w dziedzinie rozwoju, ale podejrzewam, że z tak ograniczoną możliwością kontaktu fizycznego dziecko z SMA I i tak ma nieco inne postrzeganie świata w sferze emocji. 

Starajmy się więc jak najczęściej zapełniać tę lukę i przytulajmy nachylając się głęboko nad delikwentem podkładając swoje oba przedramiona pod plecy i lekko podnosząc. Przytulajmy patrząc głęboko w oczy lub wsadzając nos w szyję szepcąc coś na ucho. To sprawia naprawdę dużo radości obu stronom.

I może w rewanżu przytulany grzebnie nas z czułością paluszkiem po ręce....