|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Legendair
czwartek, 25 lutego 2010
"Już był w ogródku, już witał się z gąską". Już zaczęliśmy wychodzić na spacery, już zaczynało być fajnie, a tu nasz respiratorek pokazał nam język. Bateria się niedoładowuje. Co gorsza nie wiadomo, na ile jest naładowana bo pokazuje 75% a za chwilę 30% zapasu. Wczoraj Ojciec z Preclem truchcikiem wracali ze spaceru porażeni malejącym w galopującym tempie zapasem baterii. No i wygląda na to, że od dziś nie mogą się oddalać zbyt daleko od domu, no bo nie wiadomo czy nasz Legendair wykaże chęć współpracy czy nie. Bateria to niestety słabe ogniwo akurat tego modelu respiratora - z jej powodu mamy w domu już piaty albo szósty. Popracuje prawidłowo jakieś 8-10 miesięcy a potem z dnia na dzień pogarsza jakość ładowania akumulatora (który przy prawidłowej pracy powinien starczać na 8-10 godzin), aż nadchodzi moment, że wskaźnikowi ładowania wogle nie można ufać, ba respirator może nawet wyłączyć się niespodziewanie i bez ostrzeżenia - tak jak nam w zeszłym roku. W takiej sytuacji poprosiłam Dom Sue Ryder o pomoc - właśnie czekamy na respirator zastępczy a nasz pojedzie pewnie do naprawy. Do tego domowy komputerek, który wrócił we wtorek z naprawy również wierzga (a w nim fura maili, na które powinnam odpisać tylko nie mam jak). Zmówiły się te sprzęty czy co?
czwartek, 19 lutego 2009
Nie pisałam o tym, ale ostatnio nasz respiratorek miał w zwyczaju niespodziewanie robić cichutkie piii i samoczynnie się wyłączać. To raczej nie wywoływało naszego entuzjazmu -a nuż będziemy w drugim pokoju, sprzęt się wyłączy a my nie usłyszymy tego piii, albo przestanie pracować w nocy? Ponieważ robił nam te numery coraz częściej, a wskaźnik naładowania baterii przestał spełniać swoją funkcję i stał się tylko znakiem graficznym na wyświetlaczu, we wtorek powiadomiłam nasze hospicjum, że sypie nam się sprzęt.
Reakcja była błyskawiczna i dziś w południe zawitał do nas Pan Doktor W. z Dom Sue Ryder (to pod opieką tego hospicjum znajduje się Precel) z nowiutkim, błyszczącym respiratorem.
Chyba szóstym z kolei. To tylko dowód na to, że nawet i maszyny, które powinny być niezawodne się psują. I dlatego tak ważny jest czynnik ludzki - zrozumenie problemu i szybka reakcja w celu jego likwidacji. |