Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, dodatek do Preclowej Strony, zawierający nasze osobiste pomysły i doswiadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Locations of visitors to this page

Wpisy z tagiem: Ben10

niedziela, 10 października 2010

Dzieci były już nakręcone od tygodnia. Zabraliśmy więc naszych panów, Ciocię i Braciszka Ciotecznego i w sobotę, skoro świt czyli o 11:00 rano wyruszyliśmy. Gdy przybyliśmy na Pole Mokotowskie, okazało się, że nie tylko nasze. dzieci przez dwa tygodnie marzyły o pójściu na imprezę Maraton Ben10. Ilość chętnych do pobiegania z bohaterem popularnej kreskówki przerosła nawet najśmielsze oczekiwania organizatorów. O zdjęciu z Gigantozaurem można było pomarzyć. Baloniki - eh, nawet nie wiadomo gdzie :( Reszta atrakcji ukryta przez setki dorosłych i dzieci. Wszystko to na niewielkiej przestrzeni, w ograniczonym czasie (od 11:00 do 15:00)

Poirytowani rodzice stali głównie w kolejkach. Tłum napierał z każdej strony.


Ale Maksiucie po 40 minutowym oczekiwaniu w kolejce udało się pobiegać (i zajął 3 miejsce w swojej grupie!)


a Preclowi pokibicować.



Wrociliśmy też z koszulkami z Maratonu, których to ani ten 11 letni, ani 5 letni ani najmłodszy 4 letni nie dał z siebie zdjąć do końca dnia.

My dorośli, zarządziliśmy odwrót jak szybko się dało - czyli po tym jak Maksiuta skończyl biegać. Jak można się domyślić dzieci nie były zadowolone....


PS. Ciocia w ramach atrakcji spędziła połowę czasu spędzonego na imprezie w kolejce po watę cukrową. To się nazywa poświęcenie....

wtorek, 16 lutego 2010

To proste. Powiedzieć tylko znużonym tonem "było".

I już Mamusia albo Tatuś pędzą z pilotem, poszukać dziecku czegoś czym się może zająć na 10 minut, podczas których może uda im się pozmywać, coś przegryźć albo poczytać. A nawet bezkarnie pójść do toalety.

Więc pstryk pilotem w poszukiwaniu nowych podniet dla Precla. Nie mija chwila i z kanapy pada stanowcze" "Było!"

Dziwne, że te powtarzające się programy to głównie fakty TVN,  seriale oglądane przez rodziców oraz kilka opatrzonych kreskówek.

Ben10 może sobie być emitowany po raz dziesięciotysięczny. Bo w przypadku Ben10a - "było" raczej nie padnie.

PS. Ilość Słów Artykułowanych Paszczą rośnie z dnia na dzień prawie w tempie geometrycznym. Wczoraj usłyszałam jeszcze wygłoszone w kierunku telewizora "małpa" oraz "owoce".  Ciężka, mozolna i codzienna praca Ojca przynosi przepiękne rezultaty.