|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: zęby
poniedziałek, 09 maja 2011
Przyznam szczerze, że stan preclowej paszczęki spędza mi sen z oczu. Co prawda zęby myjemy regularnie, ale myjemy je na tyle na ile jesteśmy w stanie wcisnąć między szczęki Szymona szczoteczkę do zębów. Po drugie zaś, leżąca pozycja dramatycznie wręcz przyczyniła się do deformacji uzębienia. Dolna szczęka jest cofnięta i spłaszczona na tyle, że ja miejsca na zęby stałe w niej nie widzę :/ Do tego dochodzi sama wizyta u stomatologa - jak zajrzeć? czy obędzie się to bez stresu? I w końcu - jak zaplombować ząb w nieotwierającej się paszczy? Dziś Ojciec zaraz po przedszkolu z zaskoczenia zabrał Precla na przegląd do swojej dentystki, która wcześniej obiecała ocenic stan uzębienia naszego potomka. Precel uprzedzony na czym polega wizyta wjechał do gabinetu z uśmiechem na twarzy i otwartą buzią (najszerzej jak tylko mógł). Pani Doktor zajrzała tam gdzie miała zajrzeć i orzekła, że poza kamieniem nazębnym stan preclowej paszczęki jest nienaruszony. A ja odetchnęłam z ulgą, bo procedury plombowania dalej nie umiem sobie wyobrazić.
poniedziałek, 04 października 2010
Trzeci ząb wypadł wczoraj po drodze do kościoła. Dolna jedynka. Teraz Precel ma w szczęce idealną przerwę na wsadzenie ssaka. Ząb tradycyjnie wylądował w pudełeczku pod poduszką a rano Szymon obudził się bogatszy o pięć złotych (Wróżka Zębuszka niedługo zbankrutuje na te zęby jak zostanie utrzymana stawka 5 zł za mleczaka). Czy pisałam już że Precel każe się wozić do kościoła? My co prawda, jesteśmy z tych dość zdystansowanych do spraw kościelnych*, ale Szymon w tajemniczy sposób jest zafascynowany tym co się dzieje na Mszy Świętej. Być może jest to ciekawość pięciolatka, być może to muzyka i kolorowe witraże w oknach kościoła, a być może jest to całkiem coś innego.... Nie mniej jednak Matka Chrzestna Precla i Pani Aldona w jednej osobie postanowiła zadbać o duchowy rozwój swojego chrześniaka i tak jutro u nas pojawi się drobna i energiczna Siostra Małgorzata, która jest odpowiedzialna za opiekę nad niepełnosprawnymi w pobliskiej parafii. Pomysł jest taki, by raz na jakiś czas Precel i Siostra Małgorzata spędzali razem ze sobą trochę czasu - może z gitarą, może rysując i rozmawiając a może z opowiadając przeróżne historie... Nie wiem co z tego wszystkiego wyjdzie, ale myślę, że co jak co, ale Szymon na pewno na tych wizytach może więcej zyskać niż stracić. Aż jestem ciekawa jak się potoczy ten duchowy wątek życia naszego młodszego syna.... Przedszkole również czeka. I pewnie jak pogoda dopisze to być może w piątek, Precel trafi do Zielonego Latawca. Pani Dyrektor zgodziła się na nieodpłatne wizyty Szymona w przedszkolu, które pewnie będą występowały nie częsciej niż raz w tygodniu (i to w zależności od pogody i formy). Nie zmniejsza to mojego lęku przed infekcjami, ale w końcu tak sobie tłumaczę: na zajęcia wczesnego wspomagania rozwoju Szymon do szkoły na Białobrzeskiej jeździ już trzeci rok i jak dotąd nie odbiło to się na jego zdrowiu.... Trzymajcie więc kciuki aby całe to przedsięwzięcie doszło do skutku - bo jak się już powiedziało "a" to trzeba i "b" prawda?
Zrobiłam tyogdniową rozpiskę preclowych zajęć i po dodaniu przedszkola i Siostry Małgorzaty zrobiło się naprawdę ciasno....ba nawet nie ma za bardzo czasu na leniuchowanie. *i nie podejmuję się żadnej dyskusji na temat wiary, przynajmniej na Preclowej.
niedziela, 05 września 2010
Aż trudno temu uwierzyć ale powtórnie wkroczyliśmy z Preclem w trudny okres ząbkowania. Napuchnięte dziąsła, nadmiar wydzieliny oraz towarzyszące temu historie żołądkowe, aż za dobrze przypominają to co właściwie zakończyło się całkiem niedawno. Wspomagamy się Ibufenem. Precel już zorientował się ile ulgi może przynieść to pomarańczowe lekarstwo i domaga się go znacznie częściej niż można je podawać. No ale najlepsze jest zaglądanie do buzi z latarką w poszukiwaniu wypadniętych mleczaków. Wtedy nawet udaje się szeroko otworzyć usta i powiedzieć piękne "aaaa".
wtorek, 03 sierpnia 2010
Czekanie na to co się stanie z kiwającą jedynką zostało zakończone. Zostało co prawda okupione odrobiną stresu Ojca, gdy się zorientował, że zęba nie ma ani w szczęce ani nigdzie wokół. Po krótkich poszukiwaniach, szczęśliwie wygrzebany z czeluści preclowej niełykającej paszczy czeka teraz w metalowym pudełeczku na Wróżkę Zębuszkę, a w sumie na dwie wróżki, bo Maksiuta z wakacji, oprócz sterty ubrań do prania i szczupaka przywiózł swoją mleczną trójkę. A Precel blady i dumny czaruje szparą między zębami:
środa, 21 lipca 2010
(poniższy wpis dedykuję Pani Ani z Pułtuska, która prosi abyśmy napisali co dawać do jedzenia do PEGa.). Zachciało się wczoraj Mamusi dopieścić synusia świeżymi malinkami zmieszanymi z jogurtem (zresztą malinami dopieszczała już od niedzieli). Malinki, oczywiście obrobione w blenderze oraz dodatkowo przetarte przez sitko, w złośliwości swojej sprzedały jogurcikowi kilka pesteczek. A te pesteczki w koncertowy sposób zapchały preclowego PEGa. A bez PEGa wiadomo - Precel nie je i nie pije wcale. Więc klops. Wpadliśmy na pomysł wymiany zapchanego na nowy, który na takie przypadki specjalnie czeka w szufladzie i tu klops kolejny. Bo tego zapchanego nijak nie szło z brzucha wyjąć. Coś się zatkało, coś się zacięło i utknęło w preclowym żołądku na amen. Wczoraj późnym wieczorem przy pomocy naszej pielęgniarki -Pani Małgosi, ciepłej wody oraz olbrzymiej strzykawy PEG został odetkany. Ale problem utknięcia wciąż pozostawał, a my nie mieliśmy zielonego pojęcia w czym rzecz. Przecież nie można zostawić Szymona z czymś czego w razie ponownego zatkania nie będzie można wymienić. Staneliśmy więc przed faktem, iż jak się nie znajdzie domowego sposobu na wyciągnięcie gastrostomii to czeka nas szpital. I to pewnie w przyspieszonym tempie. Na szczęście Ojciec Dłubacz późnym popołudniem spuścił z balonika mocującego PEGa jakieś 5 mm wody, więc wygląda na to, że problem utknięcia również został zażegnany. Uff. Z innych wieści donoszę, że Preclowi rusza się lewa górna jedynka, co oznacza, że wkraczamy w nowy okres życia - stałych zębów. Dziecko nam się starzeje :/. |