|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: zima
sobota, 08 stycznia 2011
Po kilku tygodniach siedzenia w domu udało nam się wyjść na spacer. Szkoda, że nie widzieliście zachwyconej miny Precla. Nie straszne nam były kałuże i psie kupy rozmazane po chodnikach. Liczyło się tylko swieże powietrze i niebo z przebłyskami słońca. Niech żyje odwilż!
wtorek, 30 listopada 2010
Zima jak zwykle zaskoczyła drogowców. Ledwo w stolicy poprószył śnieżek a już można było sobie zafundować albo bezpłatne godziny nadliczbowe (po co wychodzić z pracy jak do domu się nie dojedzie) albo uroczy spacer przez miasto w mokrych butach (to dla tych naiwnych). Ja w swojej naiwności wracałam wczoraj 2,5 godziny do domu. A rekordzistką w powrocie do domu nie byłam. Dziś już teroretycznie sytuacja jest opanowana - wszak w nocy pługi przejechały przez miasto i odśnieżyły. Uzbrojona w zeszłosezonowe śniegowce Maksiuty ruszyłam do boju skoro świt czyli o 7 rano. Jak ruszyłam tak stanęłam. Bo odśnieżone to były owszem - ale ulice. A cały odgarnięty śnieg został zepchnięty dokładnie na przejścia dla pieszych. I tak mimo, siarczystego porannego mrozu upociłam się setnie pokonując górę śniegu leżącą mi na drodze do szczęścia czyli do przystanku tramwajowego. Potem już było tylko gorzej, gdy usiłowałam utrzymać równowagę w wydeptanych dziurach na buty w miejscu gdzie powinien znajdować się chodnik. Jako rącza jeszcze-nie-czterdziestolatka dałam tym przeciwnościom losu radę. Ale gdybym miała ze 30 lat więcej? Lub chore nogi? Albo gdybym z racji swojej niepełnosprawności poruszała się na wózku inwalidzkim? Czy też matką niemowlęciu będąc musiałabym pójść z nim w wózku na drugą stronę ulicy do sklepu po mleko? Ojciec w desperackiej próbie zorganizowania Preclowi wizyty w przedszkolu (wczoraj z oczywistych względów było to niemożliwe) udał się na rekonesans. I poddał się po pierwszej próbie zakopania się naszym wcale niemałym wozem na jednej z większych ulic naszej dzielnicy. O możliwości podjechania pod przedszkole i wystawienia Precla bez narażenia na zbyt długotrwałe przebywanie na mrozie lub zarycie respiratora w zaspie nawet nie wspomnę. Zima nie zwalnia z konieczności życia części społeczeństwa. Każdy musi gdzieś dotrzeć, iść po zakupy, do apteki. Każdy ma też prawo korzystać z dobrodziejstw edukacji albo kultury. Zapominają o tym drogowcy oraz ich zleceniodawcy. Dla nich taki Precel, który nie jest w stanie przejechać przez przejście dla pieszych, albo taka przykładowa Pani Zosia chodząca o kulach mogą sobie wegetować przez kilka miesięcy w roku zdani na łaskę czy niełaskę innych. Wszak niepełnosprawnemu dziecku nic się nie stanie gdy przez pewien czas nie będzie chodziło do przedszkola, a nad Panią Zosią na pewno ktoś się ulituje i chleb jej kupi. Okrutny jest ten świat - znów szansę na życie mają najsilniejsi. A reszta siedzi w domu gdy śnieżek prószy.... i tak będzie pewnie do wiosny. |