Doznaję właśnie Świętego Anielskiego Spokoju (w przeciwieństwie do Ojca, który ma cały dom na głowie).
Mogę zażyć 30 minutowej kąpieli (a nie wbiegać do wanny na wyścigi)
Obejrzeć w TV to co chcę.
I uwalić się na łóżku z książką.
(mmmm a przede mną noc bez wstawania co godzinę)
Tylko dlaczego aby to mieć muszę wyjechać w delegację????
PS. A Wy jak najlepiej odpoczywacie?