|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: wyrażanie potrzeb
czwartek, 10 listopada 2011
W preclowym słowniku zwrotów ostatnio pojawiły się zwroty niewątpliwie zwiększające komfort istnienia: "Mama rura" - czyli "Mamo popraw rurę od respiratora, bo za bardzo zwisa i mnie ciągnie" "Mama odessać" + szeroko otwarte usta (czyli… wiadomo) Oraz sławne już w rodzinie słowo "nieprawda" używane z niewinną miną do rozkładania rodziców na łopatki. "Precel nie zawołałeś siusiu" "Nieprawda" (pewnie że nie zawołał, ale po co się przyznawać a nuż mama się nie zorientuje) "Synu idziemy spać" "Nieprawda" (a i tak jak tylko przyłoży głowę do poduszki to padnie jak kawka) "Szymon za dużo tych bajek, zmieniamy program" "Nieprawda" i zaraz potem dla rozładowania atmosfery "Pacha chałuj" (bo jak tata zajmie się całowaniem to może zapomni sięgnać po pilota i zmienić kanał). Ta "nieprawda" to wspaniała wymówka na wszystko, całkiem nieźle rozładowująca atmosferę. Tak więc ostatnio gdy Ojciec narzeka, że za każdym razem gdy podejdzie do komputera widzi włączonego facebooka, Mama trzepocząc rzęsami mówi: "Nieprawda"
środa, 05 stycznia 2011
Precel jak każde dziecko ma wyraźnie ustawione priorytety. Najważniejszy jest Pacha. Ale gdy Mama wraca do domu z pracy, to właśnie Mama ma pierwszeństwo. "Pa-cha nie karmić. Mama" buntuje się, gdy trafiam na sprzedawanie Preclowi podwieczorku. "A czy ja Tobie jestem wogóle do czegoś potrzebny?" wzdycha pytając retorycznie Ojciec. "Opieki" (do opieki) odpowiada całkiem poważnie Szymon. Odkąd nauczył się mówić, mowa służy głównie do wyrażania potrzeb: "pić", "bajki", "kupę", "na boczek" i mam wrażenie, że te polecenia dają Preclowi silne poczucie panowania nad codziennym życiem. Jesteśmy jego rękami, i nogami , pilotem do telewizora, łyżką, wieczornym wierceniem się w łóżku i tysiącem innych rzeczy potrzebych pięciolatkowi do funkcjonowania. Zaś wszelkie sytuacje związane z zagrożeniem jego osoby (chociażby obecność zwierząt lub małych dzieci, które mają przecież niekontrolowalne zachowania) wywołuje u Precla panikę. Tak jak wypadnięcie PEG albo odłączenie się rury od respiratora (zdarzenia niegroźne gdy jest się w pobliżu - a raczej zawsze się jest). Bo Szymon dokładnie wie, że coś może wywołać sytuację zagrażającą jego funkcjom życiowym i bardzo się tych sytuacji boi. Z dnia na dzień zaczęliśmy odczuwać w naszym życiu rosnącą ocenę Precla jego niezdolności do samodzielnej egzystencji. Trochę nas to zdumiewa, ale gdy się bardziej zastanowić, to ta samoświadomość ma swoje całkiem dobre powody. W sumie odruch oddychania jest w przypadku naszego dziecka nierozerwalnie związany z tym małym świszczącym pudełkiem spoczywającym u jego stóp. I nie może być inaczej..... A może po prostu dziwi nas że pięciolatek jest zdolny do tak logicznej oceny sytuacji?
|