|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: przedszkole
czwartek, 25 listopada 2010
Pozytywnie zaskoczyły nas Panie z przedszkola, które specjalnie na preclową wizytę przygotowały zajęcia dla całej grupy z wykorzystaniem piktogramów (czyli tych specjalistycznych obrazków, które pomagają Szymonowi komunikować się ze światem gdy mu zabraknie sił lub słów do mówienia paszczą). Można? Można. Druga pozytywna rzecz to taka, iż na wieść, że Mama jedzie w dwudniową delegację do Krakowa Precel z siebie wyrzucił: "Mama, nie do Krakowa!" - tym samym dowiedziałam się co moje młodsze dziecko myśli o moich służbowych wyjazdach. I że jak się chce, to można protest wyrazić nie tylko rykiem i łzami. Można? Można.
sobota, 23 października 2010
W Zielonym Latawcu stawiliśmy się w piątek tuż po 10 rano w towarzystwie Pani Aldony, na specjalnie na odbywające się w tym czasie zajęcia. Szymon onieśmielony grupą zaciekawionych nim pięciolatków, zamiast się przedstawić zażądał ze swojej książeczki pitkogramu mówiącego "Daj mi spokój!". Ale potem atmosfera się nieco rozładowała i Precel aktywinie uczestniczył w zadaniach:
A potem nawet poszedł pobiegać z dziećmi (ze względu na to, że rodzice przedszkolaków mogliby sobie nie życzyć publikacji zdjęć ich pociech w internecie zamieszczam to, na których było ich najmniej, ale musicie mi uwierzyć, że grupa była bardzo żywa i liczna):
Umówiliśmy się z Panią Dyrektor, że póki co Szymon nieodpłatnie będzie wizytował przedszkole (w miarę swoich możliwości) co poniedziałek. A ja zorientowałam się, że stoimy u progu załatwiania dokumentów umożliwiających Preclowi dalszą edukację, bo zerówka (niewykluczone, że w Zielonym Latawcu) czeka nas w następnym roku szkolnym. Aż marzy mi się zerówka, w której Szymon będzie mógł iść do sali na zajęcia. Sam. Znaczy się w towarzystwie Asystenta. Bez mamy i bez taty. Po to by nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie bez przywiązania grubą pępowiną do rodziców. Miłym zaskoczeniem dla mnie było to, że Pani Dyrektor przedszkola tę potrzebę rozumiała, ba już teraz była w stanie znaleźć rozwiązanie pozwalające na zostawienie Ojca pod drzwiami. Niespełna 1,5 godziny spędzone w przedszkolu było dla Szymona wystarczające - po bieganiu zażyczył sobie powrotu do domu. Więc wróciliśmy. A w poniedziałek Panowie zaczynają już regularnie nowy etap eduakcji. Tagi:
przedszkole
Zielony Latawiec
22:36, gofer73 ,
Komunikacja i wspieranie rozwoju
Link Komentarze (14) »
czwartek, 21 października 2010
Będziemy szykować Precla do przedszkola. Pierwsze zajęcia o 10:30.
Tagi:
przedszkole
Zielony Latawiec
08:47, gofer73 ,
Komunikacja i wspieranie rozwoju
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 04 października 2010
Trzeci ząb wypadł wczoraj po drodze do kościoła. Dolna jedynka. Teraz Precel ma w szczęce idealną przerwę na wsadzenie ssaka. Ząb tradycyjnie wylądował w pudełeczku pod poduszką a rano Szymon obudził się bogatszy o pięć złotych (Wróżka Zębuszka niedługo zbankrutuje na te zęby jak zostanie utrzymana stawka 5 zł za mleczaka). Czy pisałam już że Precel każe się wozić do kościoła? My co prawda, jesteśmy z tych dość zdystansowanych do spraw kościelnych*, ale Szymon w tajemniczy sposób jest zafascynowany tym co się dzieje na Mszy Świętej. Być może jest to ciekawość pięciolatka, być może to muzyka i kolorowe witraże w oknach kościoła, a być może jest to całkiem coś innego.... Nie mniej jednak Matka Chrzestna Precla i Pani Aldona w jednej osobie postanowiła zadbać o duchowy rozwój swojego chrześniaka i tak jutro u nas pojawi się drobna i energiczna Siostra Małgorzata, która jest odpowiedzialna za opiekę nad niepełnosprawnymi w pobliskiej parafii. Pomysł jest taki, by raz na jakiś czas Precel i Siostra Małgorzata spędzali razem ze sobą trochę czasu - może z gitarą, może rysując i rozmawiając a może z opowiadając przeróżne historie... Nie wiem co z tego wszystkiego wyjdzie, ale myślę, że co jak co, ale Szymon na pewno na tych wizytach może więcej zyskać niż stracić. Aż jestem ciekawa jak się potoczy ten duchowy wątek życia naszego młodszego syna.... Przedszkole również czeka. I pewnie jak pogoda dopisze to być może w piątek, Precel trafi do Zielonego Latawca. Pani Dyrektor zgodziła się na nieodpłatne wizyty Szymona w przedszkolu, które pewnie będą występowały nie częsciej niż raz w tygodniu (i to w zależności od pogody i formy). Nie zmniejsza to mojego lęku przed infekcjami, ale w końcu tak sobie tłumaczę: na zajęcia wczesnego wspomagania rozwoju Szymon do szkoły na Białobrzeskiej jeździ już trzeci rok i jak dotąd nie odbiło to się na jego zdrowiu.... Trzymajcie więc kciuki aby całe to przedsięwzięcie doszło do skutku - bo jak się już powiedziało "a" to trzeba i "b" prawda?
Zrobiłam tyogdniową rozpiskę preclowych zajęć i po dodaniu przedszkola i Siostry Małgorzaty zrobiło się naprawdę ciasno....ba nawet nie ma za bardzo czasu na leniuchowanie. *i nie podejmuję się żadnej dyskusji na temat wiary, przynajmniej na Preclowej.
piątek, 01 października 2010
Nie piszę, bo jakoś chęci i sił mi brak. Przechodzone przez ponad tydzień przeziębienie spowodowało, że ogłuchłam na prawe ucho i to dopiero zmusiło mnie do wizyty u lekarza. Od poniedziałku biorę antybiotyk i żeby nie było łatwiej jednocześnie chodzę do pracy, bo w pracy mam nowe obowiązki i sporo wiedzy do przyswojenia. Maksiuta zmaga się z czwartą klasą - i również nie jest lekko. Tym bardziej, że lekcji jest dużo i szybkie tempo, któremu nasz powolny raczej synek średnio daje rady (co widać po niedokończonych notatkach w zeszytach). Z szóstek spadł raczej na czwórki za wyjątkiem matematyki. Póki co zachowujemy z Ojcem względny spokój i wzmożoną kontrolę prac domowych, której przez pierwsze trzy lata szkoły właściwie nie musieliśmy stosować. Nie mniej jednak przejście z tzw. zintegrowanego nauczania, które było naprawdę na wysokim, nowoczesnym poziomie do zwykłej podstawówkowej codzienności kosztuje Maksiutę sporo stresu, którego stara się nie okazywać. Tym bardziej, że w tym roku został rzucony przez nas na naprawdę głęboką wodę jeśli chodzi o samodzielność w poruszaniu się do i z szkoły oraz chodzeniu na zajęcia dodatkowe. Precel już wrócił do jako takiej formy i z energią rozpoczął zajęcia w grupie wczesnego wspomagania rozwoju. Pani Aldona, która od trzech lat opiekuje się Szymonem, bardzo gorąco namawia nas, aby w tym roku szkolnym posłać go do przedszkola. Nawet na kilka godzin tygodniowo. Przedszkole jest już upatrzone i podobno chętne do współpracy, natomiast ja wciąż się waham. Muszę przeciwstawić i wyważyć włączenie Precla w większą grupę dzieci vs. porę roku z szalejącymi infekcjami. Z jednej strony Precel MUSI przebywać w grupie równolatków aby prawidłowo się rozwijać (no i zerówka niedługo przed nami). Z drugiej ta socjalizacja może (ale nie musi) oznaczać wpływ na jego ogólny stan zdrowia. Mam wrażenie, że w którą stronę się nie obrócę to ryzykuję skrzywdzeniem własnego dziecka. Eh. Póki co odliczamy dni do piątych urodzin, których Szymon już nie może się doczekać. Cały czas wybiera swój prezent - sęk w tym, że nie może się zdecydować. Najchętniej chciałby dostać wszystko co widać w reklamach TV pokazywanych w Cartoon Network.
|