|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
|
Wpisy z tagiem: kino
poniedziałek, 05 września 2011
Zadzwoniła dziś do mnie miła Pani z Multikina i przeprosiła w imieniu swoim i swoich kolegów za ten incydent, oraz zaoferowała w ramach rekompensaty dwa darmowe bilety na wybrany przez nas seans. Co też odnotowuję dla potomności, aby nie było że piszemy wyłącznie o negatywach.
niedziela, 07 sierpnia 2011
Łzy jak grochy popłynęły po preclowych policzkach gdy dowiedział się, że aż 30 schodów i dwa wąskie podesty dzielą go od upragnionego od miesiąca seansu filmu Pan Popper i jego pingwiny. Do kina wybraliśmy się całą rodziną.... dzwoniłam tam rano dowiedzieć się czy aby na pewno wjedziemy na salę kinową wózkiem inwalidzkim. "Nie ma problemu" - powiedziała przez telefon Pani z Multikina, ale sali chyba do końca nie sprawdziła. Przed kasą został bardzo rozczarowany, płaczący, mały chłopiec i my ze łzami w oczach. Świat pełen barier zaczyna nas dotykać coraz bardziej i coraz boleśniej.
wtorek, 03 maja 2011
Skorzystałam z wyludnionego na cztery dni miasta i zrealizowałam plan, który już od dłuższego czasu plątał mi się po głowie. Dzień wcześniej nieobacznie podzieliłam się tym planem z resztą rodziny - w rezultacie Precel tak się nakręcił, że nie było mowy o rezygnowaniu z czegokolwiek. "Do kina. Rio" - przywitał mnie Szymon zaraz po otwarciu oczu. Zdanie to powtarzał z uśmiechem na paszczy przez pół dnia. Był tak rozemocjonowany, że po kolorze policzków i ciepłocie ciała zaczęliśmy podejrzewać go o stan podgorączkowy. Pojechaliśmy całym zestawem ale na salę kinową oprócz Precla i mnie wszedł jeszcze Maksiuta ("Mamo tylko nie myśl, że idę na ten dziecinny film. Idę towarzyszyć Bratu podczas jego pierwszej wizyty w kinie" rzucił mi przed wyjściem). Ojciec (widać, że poddenerwowany) - krążył wokół sali projekcyjnej jak sęp, raz na jakiś czas wpadając z kontrolnym pytaniem "czy wszystko w porządku". Film był w 3D. Precel dzielnie zniósł okulary i wytrzymał do końca seansu wliczając w reklamy (co w jego wieku jest wyjątkowe). Obsługa kina spisała się na medal - eskortując bezbiletowego Ojca na i z sali specjalną windą bo kino było dwupoziomowe. A ja dzień wcześniej zrobiłam szybki kurs z dostosowania warszawskich kin dla potrzeb osób niepełnosprawnych. Obdzwoniłam kilka z pytaniem jak pomieścić Precla z wózkiem na sali kinowej tak, aby miał szansę cokolwiek zobaczyć i wiem co następuje: są sale nawet ze specjalnymi miejscami na wózki inwalidzkie, ale ze względu na wielkość grają w nich nowości. Są też sale z wejściem u samej góry sali - tak by można bylo postawić wózek na wysokości ostatniego rzędu ale również wykorzystywane są do projekcji nowych filmów. Gdy idzie się na film nieco starszy, taki jak Rio trzeba się liczyć z tym, że będzie on grany w nieco mniejszych, gorzej dostosowanych salach. My wybraliśmy kino z wejściem na salę na poziomie 5 rzędu z szerokim przejściem pomiędzy 4 a 5 rzędem - w sam raz aby wyjechać podczas seansu na krótkie odsysanie na korytarz. Aha - i w każdym kinie od razu proponowano mi pomoc w dostarczeniu Precla z wózkiem w takie miejsce w jakie sobie zażyczę. Bogatsi o nowe doświadczenia już planujemy kolejną wyprawę. PS. A w Warszawie o 7 wieczorem zaczął padać deszcz przeplatany ogromiastymi płatkami śniegu... |