Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Archiwum
Zakładki:
01. Aby Pomóc Szymkowi...
02. Co to jest Potwór?
03. Do Strony o SMA
04. Księga Gości
05. Napisz do nas
06. English
07. Precel w mediach
08. Tu nam pomagają
Dzieci
Forum
Inicjatywy
Inni vs reszta świata
Nasze miasto a w nim
Po drugiej stronie barykady
Rodzinnie i przyjacielsko
Z pasją....
Z SMA w Polsce
Zakurzone
Tagi
Locations of visitors to this page
sobota, 27 czerwca 2015

Rok szkolny minął jak z bata strzelił i ani się obejrzeliśmy mamy w domu trzech trzecioklasistów:

Maksa, który we wrześniu rozpocznie trzecią klasę gimnazjum.

Ojca, który dzielnie towarzyszył Szymonowi w jego szkolnych zajęciach i przez to mimochodem powtórzył program drugiej klasy szkoły podstawowej i również otrzymał promocję do następnej klasy,

oraz tego niezmiernie zadowolonego młodego człowieka:

Niedawno, kiedy uczestniczyłam w posiedzeniu ponownie orzekającym niepełnosprawność Szymona do karty parkingowej, członkowie komisji nie mogli wyjść ze zdziwienia, że Precel, mimo swojego stanu w ogóle się uczy. A fakt, że w porze wiosennej i jesiennej codziennie jeździ ze swoim Tatą na zajęcia do szkoły, spędzając w niej 4-6 godzin zostało przyjęte z niedowierzaniem i myślę, że z lekkim podziwem.

Oczywiście to by się nie udało, gdyby nie cudowna szkoła i duże zaangażowanie nauczycieli pracujących z wszystkimi dzieciakami, które do tej szkoły chodzą.

Czy przyszłoby Wam do głowy zorganizowanie w tym roku dla wszystkich niepełnosprawnych uczniów wyjazdu na zieloną szkołę? Większość dzieciaków pojechała tylko pod opieką nauczycieli. A są to dzieci w większości potrzebujące pomocy we wszystkim, od ubierania i karmienia począwszy na załatwianiu potrzeb fizjologicznych skończywszy.

Podczas zakończenia roku szkolnego część uczniów odebrała stypendia sportowe. Okazało się, że w zawodach sportowych Zespół Szkół numer 109 zebrał aż 10 medali!

Takich przykładów jest mnóstwo. My czekamy na czwartą klasę, bo w czwartej klasie Precel będzie mógł zapisać się do drużyny harcerskiej, która powstała przy naszej szkole.

Dzięki kadrze i wsparciu rodziców codziennie pokonuje się tam tysiące niedasiów, robiąc rzeczy dla zdrowych ludzi normalne, a dla rodzin z niepełnosprawnością również normalne, tyle, że nie przychodzące innym do głowy.

Fajną mamy tę szkołę, i mimo rozpoczynającego się okresu laby, będziemy za nią troszkę tęsknić.

A teraz witajcie wakacje!

niedziela, 21 czerwca 2015

Nie pochwalam zabaw bronią, w żadnej jej postaci, nawet gdy jest to tylko dobrze wykonana replika strzelająca plastikowymi kulkami.

Dlatego w dzieciństwie Maksyma i Szymona był niepisany zakaz obdarowywania dzieci zabawkami mającymi cokolwiek wspólnego z militariami.

Ale chyba nic nie poradzę, na ostatnią pasję moich panów, która objęła również i Precla. Tylko patrzeć, a będę musiała skądś wytrzasnąć pełne umundurowanie.

(Podczas robienia poniższych zdjęć nikt nie został skrzywdzony).



piątek, 19 czerwca 2015

Dziś Szymon zdawał egzamin z matematyki, który Ojciec mimo tłuczenia przez dwa tygodnie tabliczki mnożenia w zakresie 40 określił dwoma słowami: "krew i pot".

Kuriozum skrzętnie zapisywanym przez Panią Nauczycielkę, były odpowiedzi na zadania.

Na pytanie ile dzieci będzie na wycieczce, Precel odpowiedział:

"Na wycieczce będzie 40 dzieci. Jak się nie rozbiją."

Kurtyna.

środa, 10 czerwca 2015

Raz na jakiś czas trafiają się złe i głupie kampanie społeczne. Oczywiście zawsze można trzymać się zasady, że nie ważne jak, ważne, że mówią. Mimo, że reklama bywa oderwana od rzeczywistości, nie adresuje właściwych problemów i budzi powszechny sprzeciw.

Było już tak w sławnej kampanii dotyczącej osób z Zespołem Downa.

Jest też i teraz w przypadku kampanii "Nie odkładaj macierzyństwa na potem" Fundacji Mamy i Taty.

Kto nie widział, ma szanse:


Mam głębokie podejrzenia, że kampanię wymyślały osoby dzielące perspektywę kobiety z tego spotu: z zasobnym portfelem, dobrze płatną pracą w korporacji, służbowym autem i gospodynią prasującą koszule do pracy. Osoby, dla których śmieciowka albo najniższa krajowa jest zjawiskiem porównywalnym z istnieniem dobrych elfów.

Takich ludzi w naszym społeczeństwie jest pewnie odsetek procenta.

Nie wiem dla kogo jest ta reklama, za to wiem dla kogo nie jest. I lista ta jest długa. Możecie sami ją sobie napisać, bo pewnie na niej jesteście.

Nie wiem też czemu temat macierzyństwa został zrzucony na barki kobiety. Przecież sama się w tym cudownym domu nie rozmnoży. A może powinna się rozmnożyć bo zegar tyka, z byle kim i zostać samotną matką? Gdzie w tym wszystkim Ojcowie?

Dlaczego nie mówi się o odkładanym rodzicielstwie?

Ciekawym następstwem nieudanej kampanii jest zalew całej gamy memów, od zabawnych, poprzez straszne aż do poruszających tematy społeczne. Obrazki te dotykają ciekawych strun i zwiększają świadomość, o tym co tak naprawdę stoi za decyzjami polaków odnośnie powiększania rodziny.

I ja dokładam cegiełkę. Żeby nie było za różowo.