Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Piękne widoki

Następny wpis miał być o wakacjach (nie będzie) lub o sierpniu, który jest miesiącem świadomości o SMA (to później), będzie o tym, o czym czasem pisuję bo irytuje mnie strasznie. A ponieważ znów mnie zirytowało to znów piszę.

Będzie o imprezach masowych. Będzie o nich, bo wczoraj w takiej imprezie uczestniczyliśmy i bezcenny zachwyt Precla został opłacony wcale niezłą gimnastyką z naszej strony.

Czy zastanawialiście się co widzi człowiek półleżący w wózku inwalidzkim, gdy pójdzie na miasto się rozerwać? Albo coś obejrzeć?

Gdybyście mieli dostęp do Precla w realu moglibyście sprawdzić to w prosty sposób kucając i przytykając głowę do jego głowy tak abyście mieli oczy na tym samym poziomie co on. No ale, że nie macie Precla pod ręką, pomogę Wam inaczej. Precel głównie widzi to, a raczej mnóstwo tego:


źródło obrazka: raindropsofsapphire.com

Jako Rodzice Wilki, pchamy się z wózkiem w tłum tak daleko jak się da, starając się jak najbardziej zoptymalizować widok, czasem nawet udaje się dojechać do pożądanego pierwszego rzędu z którego wszystko widać. Pchamy się przepraszając i tłumacząc, że osoba niepełnosprawna, że na wózku, że nie widzi. No bo przecież nie dla siebie się tak pchamy. Czasem ktoś zrozumie i ustąpi, czasem trzeba się nasłuchać, no bo on tu stał od trzech godzin i zajął sobie miejsce aby lepiej widzieć, a ja tu przychodzę w ostatniej chwili i mam pretensje do całego świata. Nieważne, że to chłop na schwał z dwoma metrami wzrostu. 

Jak się już dopchamy i okopiemy wyrwawszy z tłumu szczelinę na tyle dużą, aby Precel z wózka mógł zerkać pozostaje nam tylko utrzymać się na zdobytej pozycji.

Bo tłum sprytny jest. Oraz niemyślący. Jak tylko pojawi się dziura wygospodarowana do podgladu, zaraz ktoś chętnie staranuje wózek i stanie przed Preclem pokazując mu w całej okazałości swoje cztery litery.

A ja albo Ojciec z regularnością co kilka minut idziemy do takiego delikwenta i prosimy ładnie "Czy mógł/ mogłaby Pani / Pan się przesunąć, bo Pani/Pan zasłania. Bo tu osoba na wózku itepe itede".

Nie jest to miłe, mimo, że w ten sposób (mamy nadzieję) komuś się zapali lampka w głowie i na przyszłość wpadnie sam na myśl, że niektórym trzeba pomóc coś zobaczyć.

Do Was też mam prośbę Kochani. Wąchanie i oglądanie cudzych tyłków w tłumie, musi być rzeczą okropną. Miejmy więc odruch przepuszczania dalej nie tylko małych dzieci (wszak i one są narażone na dokładnie te same wrażenia) ale również i osób na wózkach. One też mają prawo uczestniczyć w imprezach publicznych na tych samych prawach co my.

Świat wtedy będzie o wiele bardziej przyjaźniejszy.

sobota, 06 sierpnia 2016, gofer73

Polecane wpisy

  • Z respiratorem w kopalni

    Marzenia trzeba spełniać. Tak, więc spełniając jedno z marzeń Precla, w sobotę zapakowaliśmy nasz samochodzik, oddaliśmy kota na przechowanie do Cioci i udaliśm

  • To o czym napiszę tylko raz

    Na preclowym blogu w komentarzach pojawiło się pytanie, które z początku uznałam za złośliwe, totalnie nie związane z wpisem, pod którym było zadane oraz głębok

  • Bez barier w sieci

    Wiecie od czego zaczynam każde zwiedzanie z Preclem? Od telefonu do miejsca, które mamy zamiar odwiedzić z sakramentalnym pytaniem: "czy obiekt jest dostosowany

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/08/06 16:37:41
Ba! Skąd ja to znam. Odkąd usiadłam na wózku naoglądałam się zadków. Myślę, że zrobiłabym doktorat z "zadologii". Dlatego poruszam się na wózku z windą-rzecz niezastąpiona w sklepie, poczcie, urzędzie itd, gdzie blaty są na wysokości Jak dla mnie Giewontu.
-
Gość: Gość-iu, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/08/07 13:10:00
Dziwne to czasy nastały, wszech obecne media społecznościowe i 1000 znajomych na fejsbuku, 2000 sąsiadów... jednak coraz bardziej ludzie mają siebie w d..ie ale podobno introwertycy uchodzą za dziwnych .... może nie lubią zbędnego balastu który i tak ma ich w du...e ;-)
-
Gość: ika53, *.dynamic.chello.pl
2016/08/08 10:35:28
Zawsze podziwiałam Was-Rodziców, że organizujecie życie kulturalno-towarzyskie Szymona tak, by poznawał je z każdej strony, chociaż fakt faktem zaznajamianie się z nim" od strony, gdzie plecy tracą szlachetną nazwę" jest najgorszą z możliwych opcji. Ja sama nigdy ani jako nastolatka, ani jako człowiek dorosły nie uczestniczyłam w imprezach masowych, bojąc się przewrócenia, stratowania lub po prostu wulgarnych odzywek i uwag dotyczących mojego kalectwa. Takich jak ja jest wielu- jesteśmy przez to mocno ubodzy. Dlatego dobrze, że nie tylko działasz na rzecz niepełnosprawnych "wózkowiczów" ale także o tym piszesz. Pozdrawiam całą Rodzinę, a Szymonowi(jako swojemu ulubieńcowi) przesyłam dodatkowo gorącego całusa.
-
2016/08/15 12:07:12
dziękuję za ten wpis. temat niepełnosprawności jest mi bardzo bliski, co prawda na co dzień osoby z niepełnosprawnością intelektualną mnie raczej otaczają. ale jeśli mogę z nikłym wysiłkiem sprawiać, że osobom z innymi rodzajami niepełnosprawności będzie w życiu dogodniej, to mówię TAK! będę uważna ;-)
-
Gość: ewa czk, *.internetdsl.tpnet.pl
2016/08/22 12:44:47
ha widzisz doszłam do takiego samego wniosku, jeżdżąc z dzieckiem małym co niedziela do kościoła i rozpychając się wśród tłumu okupującego wejście (bo im blizej do ołtarza tym mniej ludzi jakoś dziwnie tak...) na pytanie czemu z małym dzieckiem i wózkiem wjeżdżam do przodu a nie stoję z tyłu - odpowiedziałam ze chce aby moje dziecko widziało po co przyszło do tego miejsca a nie oglądało i wdychało zapachy z tylnych części współplemieńców... ;-) nieodmiennie brawo WY!