Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Obrazek poglądowy

Najpierw obrazek (źródło: FSMA.org)

Tak wygląda rozwój prac badawczych nad lekiem na SMA w 2012 roku. Trzynaście różnych terapii. Jedynie trzy z nich znajduje się w fazie "Clinical Development" czyli prób klinicznych. Najbardziej zaawansowane prace są nad Olesoxime (przypominam, że próba kliniczna związana z tą substancją odbywa się również i w Polsce).

Następne w kolejce jest Quinazoline pilotowane przez firmę Repligen.

Na czerwono zaznaczono projekty współfinasowane przez amerykańską organizację Families of SMA.

W ramce istniejące już substancje badane pod kątem leczenia SMA min: kwas walproinowy, riluzol, salbutamol.

Tyle tytułem aktualizacji.

Niezainteresowanym polecam debiut Preclowej na Macierzyństwie bez Lukru.

środa, 28 listopada 2012, gofer73

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Mama, Borys i Igor, *.adsl.alicedsl.de
2012/11/28 20:10:38
ehh... zeby tak doczekac...
Ps .klik, klik :)
-
2012/11/29 00:14:07
Klikam codziennie, oddaję głosy, żeby nie było że się obijam, czy coś! ;)))))
-
Gość: pikok, *.adsl.inetia.pl
2012/11/29 22:42:48
-
Gość: mama Basi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/01 12:21:06
Gdyby tak dało radę wynaleźć coś dla tych naszych pociech. Widać jak choroba idzie dalej u naszej Basiulki, ale mała dzielnie walczy i jakby się nie dawała :)
Basiula 21.12 ma roczek (jak na razie śmiejemy się z mężem, że nie wiadomo czy zdążymy zdmuchnąć świeczkę przed końcem świata...hmmm). Mam nadzieję, że tych świeczek na torcie będzie coraz więcej!!! u każdego z naszych dzieci :) i, że kiedyś one same będą mogły je zdmuchnąć