Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, dodatek do Preclowej Strony, zawierający nasze osobiste pomysły i doswiadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Mistrz upierdliwości

Kto kiedykolwiek wychowywał nastolatka wie jakie to trudne i ile wymaga świętej anielskiej cierpliwości.

Wie też, że każdą komunikację do młodego człowieka należy kierować po kilkanaście razy - tak aby nastąpił odbiór a ewentualne polecenie/prośba została wykonana.

Można powiedzieć, że notoryczne niesłuchanie to kwestia wychowania i karności (i tu pewnie polegliśmy jako rodzice), można też podnieść tezę, że to kwestia etapu buntu. Albo poziomu zakręcenia.

Maksiuta jest w fazie negocjowania prawie każdej czynności życiowej - od zabiegów higienicznych począwszy na nauce skończywszy. I jest całkiem w tych negocjacjach (a raczej w przeciąganiu czasu wykonania danej rzeczy) niezły.

A my z naszej strony zyskaliśmy niespodziewanego sprzymierzeńca (choć myślę, że nie jest to tak do końca pozytywne zjawisko).

Bo odkąd Precel nauczył się mówić trenuje się w maksymalnej upierdliwości.

"Pacha. Żarówka (się przepaliła)". "Paaa-cha. Żarówka". "Żarówka. Pa-cha" (i tak ze sto razy do skutku)

W wersji maksiutowej wygląda to tak:

"Maks - idź do kąpieli/zjedz obiad/załóż piżamę/zrób lekcje"."Maks do kąpieli." "Maks." "Maks" (bo dobrze wie skubany, że jak brat odrobi już te lekcje to przyjdzie do Precla z laptopem i będzie grał).

Po stopięćdziesiątym "Maks" Maksiuta wymięka.

PS. Wczoraj zarezerwowaliśmy sobie na majowy weekend pokój w Berlinie. Po dalszej korespondencji okazało się, że mimo nowoczesnego wyglądu budynku i zapewnienia że jest winda akurat zarezerwowany przez nas pokój znajduje się na półpiętrze. Po początkowej euforii czuję się trochę rozczarowana.

poniedziałek, 30 stycznia 2012, gofer73

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/01/30 20:41:02
Ale możecie zarezerwować inny? na piętrze na które dojeżdża winda???
-
2012/01/30 20:58:51
będziemy szukać dalej :) ale pewnie znasz to uczucie gdy już się na coś nastawisz, a potem okazuje się że kicha...
-
2012/01/30 22:04:44
W tym momencie żałuję, że nie mam w domu kogoś Preclo-podobnego:) U nas w domu rolę Precla pełni znadnij kto i znadnij jak bardzo ma tej roli po uszy?
-
2012/01/30 22:35:56
Przeczytałam i... mam wrażenie, że mój ślubny zatrzymał się w fazie nastolatka ;)
czasami czuję się jak automatyczna dziamgaczka... ale nie mam zamiaru robić wszystkiego sama Czy istnieje coś takiego jak bunt czterdziestolatki ? Chyba właśnie go przechodzę...
Życzę wytrwałości :)
-
2012/01/30 23:31:04
Mój Piotrek ma fazę młodzieńczego zacofania. Zna tylko kilka słów (kiedy je słyszę, mam mordercze zamiary: zaaaaraaaaz, za chwilę, poczekaj, momencik, potem, już (to już to liczy chyba z 50 went).

W szkole to ja mam chyba ksywę mistrza upierdliwości.

A w te mrozy wszelkiego ciepła Wam życze :)
-
Gość: Besia, 87-204-6-242.project4.pl
2012/01/31 12:08:09
Ha, moj Maks ma prawie lat 5 i tez udaje, ze nie slyszy. Strach pomyslec, co bedzie za 10 lat :)
-
Gość: julisiek, abpb84.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/31 13:20:19
Jak ja to dobrze rozumiem. U nas jest tak samo! 18 razy proszę syna o umycie zębów, przy czym mój prawie 12-letni syn stosuje wobec mnie surową karę w postaci ukradkowego nieumycia (skoro nie potrafisz mnie ŁADNIE poprosić, mamo), na każdy posiłek zapraszam go przynajmniej 8 razy, a żeby rano zdążyć do szkoły - to już trzeba stanąć na głowie! Nasz syn bardzo lubi pozastanawiać się wtedy nad sensem życia w jednej skarpetce..... :-)
-
Gość: Asia, 95.158.66.14*
2012/01/31 14:10:28
Droga Mamo Precla,

Czytam o Waszym Maksiucie.... i jakbym czytała o mojej dziecku. Za miesiąc kończy 8 lat i również ma na imię Maksymilian. I tak się zastanawiam... być może cały urok tkwi w tym imieniu? Mój jest tam samo oporny... z jedzeniem, myciem, ubieraniem.

Mam nadzieję, że nasze chłopaki kiedyś z tego wyrosną. Dobrze że macie Precla... nawet Maksiuta tego nie wytrzymuje
Pozdrawiam
-
2012/01/31 17:09:50
dzieki za ten wpis, powaznie :)
bo ja to samo mam z Miskiem i juz mi sli i nerwow braknie...
wiesz jaki sposob ma Miska mistrz od judo - liczy... az towarzystwo zrobi to co ma zrobic, a potem robia tyle pompek/przysiadow do ilu doliczyl...
-
Gość: matkarzezbiarka, ip-93-154-181-149.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2012/01/31 18:27:07
Wybiórczość. Słuch wybiórczy (doskonale słyszane słowo"czekolada", 'komputer", "na spacer", niesłyszalne "myć" , "ubrać" itp.).
Wzrok wybiórczy, ba, umiejętności wybiórcze i wybiórczo, raz coś się umie, raz nie.
I czasem na prawdę nie wiem, co z takim robić.
:)
Pozdrawiam nieustająco, wierna czytelniczka.
-
Gość: Gość-iu, aqg101.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/31 18:27:58
Po prostu mamusia musi zacząć napuszczać Szymona na Maksa ;p Szymon będzie miał kogo ścigać a Maks nie bardzo będzie mógł odmówić ;)
-
2012/02/01 08:42:26
marzek2 - no tak Precel całkiem nieżle prostuje Maksiutę, ale w sumie to rodzicielskie zdanie. Któego również mam po uszy :)

Babcia Wiktorka - uważam, że część rzeczy jest zaszyta w człowieku genetycznie i to ze względu na płeć. Z moich obserwacji: rzeczy które nie znikają z wiekiem to słowo "zaraz" oraz umiejętność zostawiania skarpet porozrzucanych po całym mieszkaniu. Tak więc to nie bunt czterdziestolatki :)
-
2012/02/01 08:45:42
aniab-z - u nas ostatnio króluje zwrot "Mama spokojnie" używany np. o 22:00 gdy po raz setny pytam czy na następny dzień jest wszystko zapakowane do szkoły. Również ślę ciepłe pozdrowienia :)

Besia - jak to co? to samo :)

Julisiek - oni z tym sensem życia chyba tak mają. Maksiuta też to robi (albo np w jednej skarpetce zabiera się za czytanie gdy na zegarze jest 7:30)
-
2012/02/01 08:49:55
Asia - a tu Cię zdziwię, bo Maks nie jest Maksymilianem tylko Maksymem :)

matylda2000 - pomysł super, tylko skąd ja mistrza judo wezmę? :)))

matkarzezbiarka - Maks ma słuch wybiórczy od 3 roku życia (kiedys go nawet posłaliśmy na badania słuchu bo kiepsko reagował i oczywiście spanikowaliśmy a okazało się, że jest wszystko w porządku). Ja do słyszalnych dorzucam: "Mc Donals" oraz "pizza" i "playstation" do niesłyszalnych "obiad"


-
2012/02/01 08:51:54
Gość-iu - ja nie muszę nikogo napuszczać. Samo się robi :)

***

Generalnie uspokoiliście mnie - ONE (dzieci) w tym wieku ewidentnie tak mają. Bo my z Ojcem zaczęliśmy się zastanawiać gdzie i kiedy popełniliśmy w wychowaniu Maksiuty błąd. Moze jednak nie popełniliśmy....
-
2012/02/01 11:50:58
przestan, nie popelniliscie zadnego bledu, taki lajf po prostu ;)
-
Gość: ewa, public-gprs289413.centertel.pl
2012/02/02 11:34:00
zPawcia tez rosnie uparcióch,słyszy tylko to co chce i odpowiada na co chce
-
Gość: elw, iea10.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/02 11:52:28
A mnie gęba boli od powtarzania. Macie jakieś lekarstwo???
Zarówno synowie jak i ojciec mają chorobę zwaną "wybiórczą".
-
2012/02/03 01:31:18
Pozwolę sobie tylko dodać, że problem wybiórczej głuchoty nie dotyka tylko chłopców, ale również dziewczynki. Zjawisko nasila się przed telewizorem, komputerem i rano przed wyjsciem do szkoly. Za to na układanie przedziałka przed lustrem zawsze jest czas.
-
2012/02/03 10:50:49
matylda2000 - ja ciągle żyję z problemem równowagi w wychowywaniu dwójki dzieci, z których jedno wymaga 90% mojej uwagi.

ewa - bo oni tak rozrabiają :))) uściski dla Księcia.

elw - kilogram świętej anielskiej cierpliwości?

very_bad_mother - ale przecież gdzieś istnieją jakieś dzieci, których ten problem nie dotyka????