Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Dzikie mięso

To żaden nie tytuł horroru ani potrawy wymyślonej przez Ojca, ale problem medyczny, który co jakiś czas pojawia się na preclowej szyi. Wpis ma charakter poradnikowy i wypełnia pewną lukę w internecie, aczkolwiek ze względu na zawartość radzę co bardziej wrażliwym, ale niezainteresowanym nie czytać.

Od czasu do czasu na brzegu tracheotomii lub gastrostomii pojawia się mała krawiąca ranka. Na początku wygląda na pozór niegroźnie, ale z czasem wychodzi na to, że ranka się nie goi  i zaczyna wyglądać jak kawałek świeżego czerwonego mięsa - takiej wołowinki na tatar na przykład.  Rankę tę Doktor O. zdefiniował jako dzikie (albo jak kto woli żywe) mięso, dodając, że ta przypadłość bardzo często występuje u osób z tracheo lub z PEG.  I od razu wypisał receptę na tzw lapis, środek robiony na zamówienie w aptece.

Ale my na początku zaczynamy walczyć z dzikim mięsem łagodnie - przemywając rankę octaniseptem i często zmieniając opatrunki. Gdy jest oporna (a raczej w 90% przypadków jest)  jesteśmy już niebo bardziej stanowczy i na opatrunek dodajemy tormentiol w maści - to często pomaga, ale zdarza się że na krótko. I wtedy sięgamy po lapis.  Z lapisem trzeba ostrożnie bo przeżera wszystko łącznie z kanapą na którą skapnie i palcami dlatego też wolę gdy aplikuje go Nasza Pani Pielęgniarka - patyczkiem bezpośrednio na rankę. Po trzech-czterech aplikacjach dzikie mięso powinno poddać się i zniknąć.

Ostatnio walczyliśmy z tą przypadłością w grudniu i niestety skończyło się na lapisowaniu okolic tracheotomii.  Swego czasu walczyliśmy też z tym samym problemem pojawiającym się tuż przy PEGu - ale na to w cudowny sposób pomogła zmiana sposobu pielęgnacji tegoż czyli odstawienia wszelkich środków dezynfekujących na rzecz najnormalniejszej ciepłej wody z mydłem.

Jak zwykle proszę bardziej doświadczonych ode mnie o podzielenie się swoimi uwagami w komentarzach pod wpisem. Może taka informacja przyda się komuś poszukującemu w internecie wiedzy na temat dzikiego mięsa.

poniedziałek, 24 stycznia 2011, gofer73

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Syla, wap.mobile.project4.pl
2011/01/24 19:41:45
Przeczytałam, na dziś nie potrzebuję, ale nigdy nie wiadomo co, kiedy i komu może się przydać. Mnie nie wzdryga, ja lubię wiedzieć. Na katar, zapalenie oskrzeli, płuc polecam kaszę jaglaną prażoną, działa i na problemy żołądkowe, pozdrawiam
-
Gość: polaczka, adqv139.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/24 21:48:59
Co do pielęgnacji ran to polecam mydło szare.Nawet antybakteryjny Protex nie działa tak dobrze jak właśnie szare mydło.
-
2011/01/25 09:31:02
Witam.U nas ta "wołowinka "pojawia się przy Pegu i powoduje niestety jego podciekanie.Jak napisałaś to wyjątkowo upierdliwy twór i ciężko się z nim walczy.Kiedy już Darii wyrośnie to w domu smarujemy to Brodacidem(coś jak lapis ale mniej żrące) i później właśnie przemywania wodą z Białym jeleniem i opatrunki z Mepilexu ( www.novamed.pl/opatrunek-mepilex-ag-z-pianki-silikonowej-o-dzialaniu-przeciwdrobnoustrojowym ) tylko nie za długo go stosować.Niestety nie wiem czy podobnie można postępować przy rurce.Życzę powodzenia i pozdrawiam
-
2011/01/25 10:56:36
To my szczęściarze uchowaliśmy się bez tego rodzaju narośli.
Wokół rurki zawsze ma ładną czyściutką skórkę (i oby tak zostało).
Na codzień tylko przemywanie wodą i wymiana gazików przy każdym najmniejszym nawet wycieku wydzieliny, Octaniseptu używam sporadycznie i to bardziej na potówki które pojawiają się czasem przy opasce tracheo.
Moim zdaniem wszelkiego rodzaju "odkażacze" pozbawiają skórę naturalnej odporności.
-
2011/01/25 14:23:57
U Aduli jakoś jak na razie się nie pojawia dzikie mięsko.. Ale szare mydło pomaga.. My ostatnio walczymy z odleżynami na uszach jak zwykle goi się to pól roku...
-
Gość: mamcia, 194.181.0.3*
2011/01/25 15:00:59
Moja babcia miała dzikie mięso na czole, w sumie nie wiadomo od czego się zrobiło, babcia pamięta, że miała tam coś w rodzaju krosty, której strupek ciągle zdrapywała i w końcu zaczęła jej rosnąć tam ta nieszczęsna wołowinka, podciekała krwią, ropą. Chirurg wyciął jej to w grudniu zeszłego roku, na razie nic nie odrasta, niestety po badaniu hist. okazało się że to stan przedrakowy, ale wszystkie "złe" komórki zostały w całości wycięte i lekarz zakończył leczenie.
-
Gość: paula, staticline17170.toya.net.pl
2011/01/25 16:51:22
pl.wikipedia.org/wiki/Ziarnina
tak to się nazywa, może się kiedyś przyda w rozmowie z lekarzem
-
2011/01/25 20:52:51
Nie mamy takich doświadczeń, więc pewnie info o maści propelisowej używanej do bardzo szybkiego gojenia głębokiej rany na stopie (wbiegnięcie na szkło) na niewiele się przyda.
-
2011/01/26 13:53:38
Syla - :)

polaczka - szere powiadasz.... no cóż spróbuję :)

o-a-nitka82 - mało co nie dostałam zawału na widok ceny tego opatrunku....czy on nie daj Boże jest jednorazowego użytku?
-
2011/01/26 13:57:01
basik71 - masz rację z tymi odkażaczami, ja jednak jakoś nie mogę się przełamać to czyszczenia okolic tracheo zwykłą wodą z mydłem...

ewelka_adaw08 - witaj w klubie odleżyn na uszach... a już myślałam że to Precel jest taki wyjątkowy... i znów mam temat do wpisu medycznego :)

Mamcia- bardzo się cieszę, że wasza historia ma dobre zakończenie...
-
2011/01/26 13:58:50
paula - dzięki za informację :) zawsze myślałam że ziarnina jest powiązana z procesem gojenia a dzikie mięso to właśnie niezdolność gojenia....

gusiek1 - a może się jednak przyda, kto wie? Pozdrawiam.
-
2011/01/26 15:17:31
Z tracheo i pegiem jakoś nie mamy problemów - póki co żadnego "dzikusa" nie zwalczaliśmy. Używam raz dziennie okteniseptu, a gaziki zmieniam jak są wilgotne, czasem kilka razy w ciągu dnia.
Odleżyny na uszach - nasz koszmar odkąd młody waży około 12kg - choć przy odleżynach na uszach to pewnie znaczenie ma waga samej głowy.
Co kilka dni pojawiają się zaczerwienienia na krawędzi ucha lub za uchem, na styku ze skórą głowy, jak nie zauważę w porę i nie zasmaruję wazeliną to zmieniają się w ranki, które już bolą niestety. Na szczęście na Hugonie wszystko się goi w mgnieniu oka, ale to i tak masakra. Zawsze mi się wydawało, że oktenisept nie szczypie, ale jak mu raz zapodałam na taką rankę, to ryk wyrzutu chyba było słychać na osiedlu obok. W związku z tym nie wiem, czym smarować jak już jest rozbabrane - u nas jakoś się leczy samo, pilnuję po kąpieli, żeby uszy były suche, bo wydaje mi się, że wilgotne szybciej się babrają. Póki ucho tylko czerwone - warstwa ochronną jest wazelina.
-
2011/01/26 15:40:02
Anysz2- spróbuję zatem wazeliny - dla nas podstawą walki z odleżyną na uchu jest desynfekcja tym nieszczęsnym octaniseptem (wiem że boli) a jak już bardzo się paprze to psikamy neomecyną w spayu.

No i mam problem z trzymaniem ranki na sucho przy potokach śliny, które wylewa z siebie Szymon jest to prawie niemożliwe....

Podstawą naszej kuracji jest wietrzenie tego ucha czyli ułożenie głowy na nieulubionym boku Precla - a to się niestety udaje tylko nocą. Ucho czerwone jest już od pół roku.... niestety...

-
2011/01/26 16:55:18
No kurczę wiem ta cena jest z kosmosu.Ten najmniejszy dzielimy na połowę i wychodzą dwa opatrunki.Po przemyciu robi się opatrunek jeden na dwa dni.Stosujemy góra tydzień kiedy naprawdę jest konieczność.Darce pomaga
-
Gość: ciocia zuzia, 89-79-36-205.dynamic.chello.pl
2011/01/26 21:35:39
Dziewczyny, a czy czasem ten opatrunek nie jest refundowany? Spróbujcie poprosić o receptę, może zawsze coś taniej będzie. Cena jest dlatego taka, że opatrunek jest z jonami srebra.
-
2011/01/27 20:24:58
Dziewczyny na odleżyny polecam płyn PC 30V, nam sie bardzo sprawdził kiedy Antkowi w szpitalu zrobiła sie odleżyna na potylicy, a że zdarzają sie też sytuacji "uszne" jak u Waszych pociech to na uszach też super działa - sprawdzone.
-
2011/01/28 09:52:16
o-a-nitka82 - no tak - najważniejszy jest cel - skoro Darce pomaga to żadna cena nie jest ważna :)

ciocia zuzia - słuszna uwaga.


basik71 - dziękuję za radę, zaraz idę się rozejrzeć za PC 30V
-
Gość: paula, dmt33.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/28 22:39:12
,,paula - dzięki za informację :) zawsze myślałam że ziarnina jest powiązana z procesem gojenia a dzikie mięso to właśnie niezdolność gojenia....``
bardzo dobrze Pani myślała,przecież tak naprawdę na rurkę jest wytworzona rana w tkance, i ta tkanka próbuje się naprawić właśnie przez ziarninowanie, dodatkowo stymulowana przez ciało obce jakim jest rurka, niestety czasem ten proces jest nadmierny
(napisałam choć mam wątpliwości czy się powinnam wypowiadać o czymś czego na oczy nie widziałam)
-
2011/02/05 07:49:50
I jak walka z mięskiem?
-
2011/02/05 08:17:28
paula - przyjęłam do wiadomości..

Gusiek - cały czas walczymy - wczoraj znów musieliśmy wrócić do lapisu.
-
Gość: mirka, ip-93-154-135-192.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2011/02/09 08:13:57
ziarninę można jeszcze spróbować potraktować polseptolem (brudzi) lub argosulfanem - oba na receptę - to dość długie leczenie, ale nam udało się uniknąć lapisowania i pożegnać ziarninę na bardzo długi czas (już jakieś 1,5 roku) - ale podstawą pielęgnacji skóry mojego żuczka jest niedoceniana przegotowana woda
-
2011/02/09 08:32:12
Mirka - masz rację z tym polspetolem (my zamiennie używamy tormentiol) - ale na nas czasem taka kuracja nie działa....
-
2012/01/17 13:17:32
Kochani jesteśmy Waszymi starszymi znajomymi z bloga ... photos4you ... nasz Tomek ma peg w brzuchu i też walczymy od ponad 1,5 roku z pegiem :) Niestety trzeba się do tego przyzwyczaić, że rana krwawi, że co jakiś czas mięcho wychodzi, ale wiecie ono potem potrafi się cofnąć. Octenisept też pomaga nam, choć czytaliśmy tysiące opinii na ten temat, że sie go nie używa...blebleble ... Jeśli macie jakieś troski to możecie zawsze pisac od nas . Chętnie wspomożemy. Przecież łączy nas niestety więcej niż blog :) - Jola z Tomkiem