Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Malinowy klops

(poniższy wpis dedykuję Pani Ani z Pułtuska, która prosi abyśmy napisali co dawać do jedzenia do PEGa.).

Zachciało się wczoraj Mamusi dopieścić synusia świeżymi malinkami zmieszanymi z jogurtem (zresztą malinami dopieszczała już od niedzieli).

Malinki, oczywiście obrobione w blenderze oraz dodatkowo przetarte przez sitko, w złośliwości swojej sprzedały jogurcikowi kilka pesteczek. A te pesteczki w koncertowy sposób zapchały preclowego PEGa.

A bez PEGa wiadomo - Precel nie je i nie pije wcale. Więc klops.

Wpadliśmy na pomysł wymiany zapchanego na nowy, który na takie przypadki specjalnie czeka w szufladzie i tu klops kolejny. Bo tego zapchanego nijak nie szło z brzucha wyjąć.  Coś się zatkało, coś się zacięło i utknęło w preclowym żołądku na amen.

Wczoraj późnym wieczorem przy pomocy naszej pielęgniarki -Pani Małgosi, ciepłej wody oraz olbrzymiej strzykawy PEG został odetkany. Ale problem utknięcia wciąż pozostawał, a my nie mieliśmy zielonego pojęcia w czym rzecz. Przecież nie można zostawić Szymona z czymś czego w razie ponownego zatkania nie będzie można wymienić.

Staneliśmy więc przed faktem, iż jak się nie znajdzie domowego sposobu na wyciągnięcie gastrostomii to czeka nas szpital. I to pewnie w przyspieszonym tempie.

Na szczęście Ojciec Dłubacz późnym popołudniem spuścił z balonika mocującego PEGa jakieś 5 mm wody, więc wygląda na to, że problem utknięcia również został zażegnany. Uff.

Z innych wieści donoszę, że Preclowi rusza się lewa górna jedynka, co oznacza, że wkraczamy w nowy okres życia - stałych zębów. Dziecko nam się starzeje :/.

środa, 21 lipca 2010, gofer73

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/21 18:04:38
Szymek gratulacje w niedługim czasie przyjdzie wróżka zębowa huraaaaaaaaaa.. Co do PEG-wych zapchań ja kiedyś wyczyścić PEGA patykiem od szaszłyka (Głupia matka) - i ten patyk mi się zablokował matko co ja nie robiłam. A jak klęłam na siebie i ten durny patyk nigdy więcej.... A i kasza też nie lubi PEGA nawet zmielona a zawsze coś się przytka..
-
Gość: nitka82, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/21 19:12:47
PEG-owych rewelacji ciag dalszy.To był pierwszy PEG na baloniku,nikt nie powiedział matce żeby nie grzebać przy tym bocznym wejściu.Tydzień po założeniu,katastrofa -PEG przytkany jogurtem truskawkowym.Odpycham,przepycham i nic.Ale zaraz po co jest to drugie wejście?Pewnie zapasowe wejście na strzykawki.Poszła jedna strzykawka ,wody,poszła i druga.Przy trzeciej strzykawce coś w żołądku zrobiło "puk"(matka uradowana że przepchała Taaaki korek).Odetchnęłam z ulgą.Wzięłam Darkę na ręce a tu pac Peg wypadł na podłogę.Nie odetkałam tylko przebiłam balonik.
A tego typu PEGa jaki ma Precel najlepiej przepycha się wodą gazowaną.Tylko trzeba najpierw odchylić te płatki i wyprostować rurkę ,tak na pionowo żeby była i w tedy odtykać.Najczęściej zakorkowuje się właśnie w tym zagięciu.Pozdrawiamy
-
2010/07/21 21:05:34
Precelku - ale fajnie - niedługo odwiedzi Cię Wróżka Zębuszka :)
Oby nic wiecej nie zatykało PEGa. To pewnie głupie pytanie - czy Precel jada lody?
-
2010/07/21 22:12:56
Fajne są uśmiechy dzieci bez jedynek :)
Niestety, dzieci tak szybko rosną.

Preclowi życzę poznania jak największej ilości smakołyków, a Wam jak najmniej przygód z PEGiem.
-
2010/07/21 22:28:51
A Wy ponudzić się w wakcje to nie możecie?
Ciągle jakieś nieprzewidziane "atrakcje" się Was imają.
Z całego serca życzę Wam spokoju, spokoju i jeszcze raz spokoju.
Ciekawa jestem czy wytrzymacie, ąz jedynka sama wypadnie czy jej pomożecie wyjść z Preclowego dziąsła.
Jak do tej pory udaje mi się wyjmować ruszające się zębule aż do czwórek, dalej nie dosięgnę, dziub się dalej nie otworzy, a jak diabli boję się zaksztuszenia zębem.
Wizyta u dentysty nas czeka, może Pani coś zaradzi.
I nie wiem czy to norma, ale stałe zęby bardzo wolno wychodzą, my na górną jedynkę czekaliśmy ponad rok (pamietasz to opuchniete dziąsło Młodego).
Pozdrawiam:)
-
2010/07/22 07:10:16
juz??? Matko to mnie tez to czeka za chwilke??? Mnie jak mnie... Precel wrozka za drzwiami!!!! Pozdrawiam i ma nadzieje, ze przygody z pestami, zatkaniami sa juz przeszloscia
-
Gość: Mamaludzika, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/22 11:32:17
A nam do malinek jeszcze daleko, to i kłapot mniejszy. Za to jemy 90 ml przez godzinę i przez godzinę mój Kwiatuszek mlaszcze i ślini się z głodu.
-
2010/07/22 13:11:35
Hehe, ja też ostatnio miałam akcję z malinami - zachciało mi się dziecko dopieścić :)
Potem przez pół godziny demontowałam i odtykałam igłą wyjmowalny koreczek z naszego PEGa. Pestki idealnie się wpasowały i klęłam na czym świat stoi.
-
2010/07/22 13:12:21
No to pospieszył się z tymi zębami :) I życzymy wiecej pozytywnych przygód tego lata!
-
2010/07/23 13:37:20
Ewelinko - szczerze przyznam, że mi przyszedł go głowy pomysł z drutem. Ale szybko go sobie wybiłam z głowy..

nitka82 - wiem, że to nie wypada ale uśmialiśmy się z Ojcem z Twojego komentarza. Ciekawi nas tylko, czy dziecko nie protestowało przy Twoich zabiegach?
-
2010/07/23 13:41:42
gusiek1 - tak Precel jeśli chodzi o jedzenie paszczą to robi wyjątek dla lodów. Raz na jakiś czas dostaje kawałeczek i trzyma w buzi aż do rozpuszczenia.


aniab-z - mam często wrażenie, że aż za szybko rosną :(

basik71 - narazie jedynka się mocno kiwa, ale juz powoli dostaję paranoi, że się Precel nią zaksztusi na amen.



-
2010/07/23 13:57:47
beatle1 - ja tez mam taką nadzieję..

Mamaludzika - wybacz pytanie - ale czy godzina to nie za długo?

anysz2 - widzę, że nie mnie jedną maliny zainspirowały :P

ani-ah - właśnie. Mam wrażenie, że to nieco za wcześnie.



-
Gość: Nitka82, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/24 19:42:31
Cieszę się ,że udało mi się poprawić Wam humor:)