Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Siódmy stopień zakręcenia

Matka ostatnio nie panuje nad swoim życiem

Nie panuje również nad światem, który ją otacza i to Matkę bardzo martwi.

Nie dalej niż miesiąc temu otrzymała ona w ramach przysługującej jej wymiany od firmy Era aparat telefoniczny z zestawem szt. 1.

W zestawie - ładowarka, kabelek do podłączenia do PC, słuchawki z zestawem głośnomówiącym oraz aneks do umowy z firmą Era.

Następnie już na etapie rozpakowania tego cuda cały zestaw wraz z umową został gdzieś posiany.

W minioną niedzielę (w końcu!) Ojciec zmusił Matkę do przełożenia karty SIM ze starego aparatu do nowego, który jak mniemała stał zapakowany w oryginalne pudełeczko na szafeczce pod telewizorem. I od miesiąca czekał na użycie.

W pudełeczku znajdował się owszem - telefon i (na szczęscie) ładowarka.

Resztę po prostu najnormalniej w świecie WCIEŁO. Po dwóch dniach słuchawki zostały namierzone w pudle z nieużywanymi od lat kablami do komputera (a słuchawki niezbędne są do radiosłuchania podczas półtoragodzinnej podróży do pracy środkami komunikacji miejskiej).

Za resztą chyba niedługo wyślę list gończy.

Podatek po kontroli też sobie krzywo wyliczyła, ale to w sumie dobrze, bo do budżetu wakacyjnego zabraknie 400 złotych a nie tysiąca. Pani z Urzędu przybiła wczoraj na korekcie PIT wszystkie niezbędne pieczęcie i dziś w nocy w końcu przestała się Matce śnić (mimo, że to bardzo miła Pani była).

Teraz Matka się zastanawia, który z przedstawionych Urzędowi dokumentów zdążyła już zapodziać, bo to prawie na 100% pewne, że się już coś zapodziało.

PS. Chyba sama z sobą przestaję wytrzymywać. A taka poukładana osoba ze mnie była... przed pojawieniem się Precla...oczywiście

środa, 28 kwietnia 2010, gofer73

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/04/28 13:26:39
No to witam w klubie:)
U mnie tez ciągle maksymalne natężenie roztargnienia i zapominania. Masakra jakaś, nawet Antek to zauwazył i każe mi pić herbatkę na pamięć i koncentrację, z reklamy jakąś mi wypatrzał.
-
2010/04/28 14:05:32
Pozdrowienia od matki Tolki, która w zeszłym tygodniu własnym samochodem przejechała własne NOWE meble, po czym porzuciła powyższy samochód w poprzed drogi, coby ratować to, co się z mebli ostało. A droga ruchliwa, oj ruchliwa.
Dwa tygodnie temu zaś powędrowałam z workiem pełnym śmieci na zakupy targowe, bo zapomniałam go wyrzucić po drodze - wyraz twarzy mijanych sprzedawców bezcenny.
O takich drobnostkach jak zagubione kable, faktury i gwarancje już nawet nie myślę. Znajdą się jak będą niepotrzebne.
-
Gość: polaczka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/28 14:22:02
O rany myślałam że tylko ja taka jeste. Niestety nigdy nie byłam poukładana i strasznie utrudnia mi to życie mimo że postanowiłam sobie że już będę odkładać układać i tak dalej.Obecnie poszukuję zaświadczenie od okulisty wcięło po prostu i juz.Pozdrawiam wszystkie zakręcone tu obecne.
-
Gość: matkarzezbiarka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/28 14:35:53
Mnie też dopadło. To chyba ta wiosna, bo co?
Pozdrowienia, serdeczności, pocieszenia, że te rzeczy przecież gdzieś SĄ. No bo jak inaczej;)
-
Gość: LONGINA, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/28 14:36:34
TO SIĘ NAZYWA NO TA.... PANI SKLEROZA :) WIEM SAMA TO MAM. ALE PORTFELA JESZCZE DO ZAMRAŻALKI NIE WŁOŻYŁAŚ CO? NIE MARTW SIĘ WSZYSTKO PRZED TOBA.
PS. WSZYSTKIM ROZTARGNIONYM POLECAM BIO-BILOBĘ!!!! :)
-
2010/04/28 18:14:01
Wez przeszukaj raz jeszcze to pudelko, bo ja nie moge znalezc sluchawek do mojego fona ;)
-
Gość: Ewelka_ada08, *.tktelekom.pl
2010/04/28 18:18:10
ja to już mam dziesiąty stopień zakręcenia.... np znów nie wiem jakie mam hasło by nie być tylko gościem na waszej stronce... Nawet do Ady strony nie pamiętam muszę mieć zapisane na poczcie, a jeszcze czasem uda mi się to wykasować... Oczywiście niechcący... Zapominam, kręcę i jestem strasznie niezorganizowana dobrze, że mój mąż jest poukładany i choć dokumenty, gwarancje, PITY i te inne wie gdzie ma... Więc wiele rzeczy mu oddaje mówiąc kochanie schowaj...
Ale potrafię pójść po coś do sklepu i kupić zupełnie niepotrzebne mi rzeczy... Nie wiem czy to skleroza, czy zakręcenie, czy co....... czasem zastanawiam czy ja na pewno jestem normalna, czy jakaś klepka mi się odczepiła od czasu urodzenia Ady. Czy to stres spowodował taki uszczerbek w moich szarych komórka, czy zawsze tak miałam.. hahahahha.. ale zawsze zwalam na swój znak zodiaku podobno WODNIKI są jak nie z tego świata...ach, ale co będzie dalej strach się bać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: Mama,Borys i Igor, *.adsl.alicedsl.de
2010/04/28 21:40:07
O Matko!!! ;D
-
Gość: mamaasia, *.nat.rev.ndi.net.pl
2010/04/28 22:43:00
Jak to mówią "diabeł przykrył ogonem" . Pozdrowienia dla wszystkich zakręcoonych:-)
-
2010/04/28 23:24:35
A te stopnie zakręcenia są wirusowe? Bo chyba nas dopadło. Na receptę z przepisanym "zwolnieniem tempa" liczyć nie możemy. Życie tego nie refunduje.

Pozdrawiamy serdecznie!
-
2010/04/28 23:33:02
U nas w domu funkcjonuje czarna dziura, ktora co jakiś czas wsysa cos i nie oddaje. Szkoda, że nie pożera tych ton papierów, które mój szanowny małżonek z upodobaniem gromadzi, tworząc z nich kolejne kupki. Kiedys nas te papiery zasypią. A to, co potrzebne i tak zniknie w czarnej dziurze.
-
2010/04/29 06:54:16
A ja chowam wszystko w "bezpieczne miejsce" jak wiewórka orzeszki na zimę i przeważnie zapominam, gdzie jest to miejsce. Mąż się już przyzwyczaił, że jak coś jest w "bezpiecznym miejscu" to znaczy że trzeba zacząć wykopaliska. Po prostu trzymaj się :)
-
2010/04/29 07:47:42
No to jestem całkowiecie normalna:) Mąż mi zakupił jakieś witaminki na koncentrację dawno temu, ale ich też zapominam pić:) Rzeczy potrzebne znajduję, gdy już nie są potrzebne. A najgorze jest to, że zapominam nazwy przedmiotów, potrafię powiedzieć włóż masło do pralki:)
Plus jest jeden, najważniejszy. Wiem dokładnie gdzie są rzeczy Macia, i przynajmniej nie zapominam o jego lekach:)
Trzymajcie się zakręcone mamuśki:)
-
2010/04/29 13:26:18
ja to niebawem okolilczne słupy ogłoszeniowe będę spamować ogłoszeniami w stylu: ktokolwiek widział ktokolwiek wie gdzie są:
zaginione tory od kolejki Mikołaja
moja skórzana czerwona rękawiczka
dwie pary dresowych spodenek Jeremiego
kilkadziesiąt książek różnych autorów
denko od tortownicy
proszony jest o informację gdzie ww. rzeczy przebywają.
Pozdrwienia dla wszystkich niepanujących :)
-
Gość: misiall, *.jmdi.pl
2010/04/29 14:44:21
Zakręcenie - schorzenie dopadające matki, stopień zależy od liczby dzieci i spraw z dziecmi, domem, pracą na glowie. Zapisuje się do tego klubu - na szczescie - zakrecona na poziomie 2.
-
Gość: gosha, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/29 21:31:09
oj, Matka chyba trochę przesadza... wszystkim to się zdarza... a Matce przed Preclem też to się zdarzało ;))) na pewno...
-
2010/04/29 22:03:01
bo Precelki z reguły są zakręcone :)

Mnie już tak zakręciło, że drugi tydzień siedzę na zwolnieniu i nawet nie mam wyrzutów sumienia, że siedzę.

-
2010/04/30 08:39:12
Bardzo się cieszę (choć nie wiem czy to dobry powód), że nie ja jedna mam tendencję to zakręcenia.

Tolka - przebiłaś nas wszystkich opowieścia o meblach o 1000%:))

Aniab-z - to ja w takim razie zazdroszczę zwolnienia i życzę powrotu do zdrowia - mi też takie zwolnienie by się przydało...

Mondziaczku - również posiadam taką przypadłość z zapominaniem nazw aczkolwiek ma ona chyba nieco mniejszą skalę...

Ani-ah - i pewnie chowając myślisz - żeby tylko nie zapomnieć, żeby tylko nie zapomnieć :))) ja do dziś nie znalazlam schowanego dwa lata temu w bezpiecznym miejscu dyplomu...
-
2010/04/30 18:59:39
Jest metoda: aparatem w komórce robic zdjęcia w momencie chowania w" bezpiecznym miejscu" najwazniejszych rzeczy.
Pozdrawiam:)