Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Pan Wrzuć Monetę

Ci, którzy spędzają wakacje nad polskim morzem, doskonale wiedzą jakimi wyciskarkami pieniędzy stają się latem nadbałtyckie kurorty. Wyciąganie pieniędzy z turystów jest ze szczególnym upodobaniem ukierunkowane na dzieci. Co pięć metrów atrakcja - sklep z chipsami, gofry, cymbergaj albo co gorsza -automaty z przeróżnymi drobiazgami. Wrzucasz do takiego automatu 1 zł i już po chwili jesteś właścicielem gumowego szkieletu albo kolorowej piłeczki.

Maksiuta przyjechał do Łeby zaopatrzony w całkiem pokaźne kieszonkowe - prezent od Cioć za świadectwo i oczywiście wpadł w szał zakupów. Już drugiego dnia zostaliśmy właścicielami gadającej papugi, pięciu kauczukowych kulek i dwóch nieśmierteników.

A potem było już tylko gorzej :) Na każdym spacerze obserwujemy jak z błyskiem w oku biegnie ku najbliższej maszynie nerwowo przeszukując kieszenie w poszukiwaniu drobniaków.

Od wczoraj Maksiuta nosi miano Pana Wrzuć Monetę.

I pomyśleć, że za moich czasów największą wakacyjną atrakcją były lody Calypso i oranżada w foliowych woreczkach serwowana na plaży.

sobota, 12 lipca 2008, gofer73

Polecane wpisy

  • 15

    15 to strasznie dużo prawda? Nasz mądry, spokojny, kochany Syn. Od dziś jest jeszcze starszy. A ja z każdym dniem nabieram świadomości, że chwila, kiedy wyfruni

  • Bezsprzeczne oznaki dorastania

    Po pierwsze, Ojciec (noga jak podolski złodziej) zmieścił się w nowe sandały Maksa. Rozmiar 45. Jak ktoś wie ile jeszcze może rosnąć nastolatkowi stopa to prosz

  • Tu poczta głosowa

    Nawet najbardziej wyrodną matkę najdzie w końcu chęć nawiązania kontaktu ze swoim potomstwem. Uściślę: kontaktu telefonicznego. Niestety moje obserwacje dowodzą

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/07/12 11:27:37
No to Maksiucie też wakacje się podobają:))) Super! Dobrze, że jeszcze nie ma pożyczek dla dzieci, albo zakupów na kredyt:)
A woreczki z piciem to była dopiero frajda! I woda z syfonu...mniam mniam:) A na plaży w Kołobrzegu czekało sie z utęsknieniem na radosny krzyk: LODY BAMBINO!
Pozdrawiamy:)
-
Gość: , *.konin.mm.pl
2008/07/12 12:07:40
też jestem z czasów picia w woreczkach i lodów na plaży.....to były wakacje.....i jeszcze w jednym roku przebojem były kolorowe lizaki w kształcie różnych zwierzaków. Wczasy zakładowe od ojca w Pobierowie - 7 lat z rzędu, bo tam mieli osrodek ( wspólne prysznice i toalety heheh). I nigdy nam sie nie nudziło. Bawcie się dobrze :)
-
2008/07/12 12:28:29
:)))) U nas takie automaty stoja przy wejsciu do kazdego supermaretu :/ Dalam sie Misiowi naciagnac tylko raz, ogon od rybki odpadl w nst sekundzie, stwierdzilam, z to " badziewie" i teraz jak mijam te automaty to Misiek biegnie poogladac i odchodzi od nich mowiac "eee badziewie..." ;)))
-
2008/07/12 16:48:05
ja pamiętam Jastrzębią Górę jak miała dwa okresowo (czytaj w wakacje) czynne sklepy z pamiątkami, sklep spożywczy i kiosk...ale wiem, że już za mojego dzieciństwa była masa barachła, które można było nabyć w sklepikach. Tylko, że wtedy to jeszcze wszystko nie było made in china. I dobrze może.
Pozdrawiam z mega upalnej Warszawy (35C)........
-
Gość: anne-marie, 80.51.159.*
2008/07/12 18:23:58
"Mężu, mężu nie bądź głupi, niech ci zoan oranżadę kupi".....Pamiętam, pamiętam......Podziel Maksowi pieniądze na trzy dniowe częsci. Może pomo. Tygodniówka sie nie sprawdza, bo dzieci w tym wieku nie mają myślenia operacyjnego. Z tego wniosek, że rodzice muszą być mądrzejsi od dzieci ;)))A tak nawiasem. Lody z naszych czasów w polewe czekoladowej, nie pamkietam czy to były bambino czy calypso, są o dokładnie identycznym smaku w Biedronce w pudełku, za kilka zlotych dosłownie, pt. Bigle. Kurcze, nie pamietam, ale w poniedziałek kupię dla nas, czytaj dla mnie, to napisze. Buziaki wszystkim..:)))))
-
2008/07/12 20:08:02
Niestety nadmorskie miejscowości są wyciskarkami nie tylko turystów ... My też cierpimy tego typu atrakcje ze swoimi dziećmi. Jak wracam ze spaceru nad morzem, to mam baloniki, wiatraczki i inne duperele ... Ech :/ Co więcej, mnie dobijają sezonowe podwyżki cen. Ciekawostka - sezon się kończy, ceny wracają do normy ...
-
Gość: mada, *.radom.vectranet.pl
2008/07/13 00:08:39
Zwłaszcza jak wszystko było na kartki - zero problemów z zarządzaniem finansami. Dzieci były grzeczne, o nic się nie napraszały, zadowalały się zbieraniem muszelek i kamyków, a i kieszonkowe nie było w modzie. Gdzie się podziały tamte wakacje? Na szczęście diabli wzięli. A Maksiuta potrzebuje krótkiego wakacyjnego kursu ekonomii.
-
2008/07/13 15:02:12
Mondziaczku - hm pożyczki dla dzieci? myślę, że to kwestia czasu :)))

Gościu - z atrakcji pamiętam jeszcze frytki - obowiązkowo na tekturowej tacy z wykałaczką..

Matyldo - myslę, że sęk tkwi nie w samej zabawce ale w tym wyciąganiu z maszyny....
-
2008/07/13 15:06:51
Chiaro - ja w szczegolnosci z tego barachła pamiętam górala z termometrem :)

Anne-Marie - to zjedz i za mnie porcję - ja na diecie :)

Suonko - właśnie wczoraj rozmawialiśmy z Ojcem o tym jak w czasie sezonu radzą sobie z tą drożyzna miejscowi.... oj chyba jest ciężko prawda?

Mado - chyba nie wszystko na te kartki ale za to zawsze wystane - sama pamiętam że zamiast na plażę stałam np. po arbuzy bo "właśnie rzucili"... całe szczęscie, że te czasy naprawdę nie wrócą...
-
2008/07/13 20:33:50
No to niedługo Pan Wrzuć Monetę poczuje dno kieszeni i co wtedy ? ;)
-
2008/07/14 10:36:14
Co pięć metrów? Wróciliśmy niedawno znad morza i mialam wrażenie, że co dwa... Przejście kilku metrów bez wpadnięcia w jakąś pułapkę graniczyło z cudem. Kauczukowe kulki i pirackie gadżety nas też prawie doprowadziły do bankructwa, ale dwa razy trafiliśmy na bardzo hojną maszynkę, która po wrzuceniu 1 zł wypluła aż 3 kulki!

Niniejszym witam się w blogowym świecie Precla i pozdrawiam serdecznie całe Preclowo, Gosia (zabawawslowa.blox.pl/html)
-
2008/07/14 11:07:47
Mamopszczoło - i wtedy Maksiuta nauczy się dzielić - ilość pozostałych pieniędzy przez ilość pozostałych dni wakacji (dziś pierwsze podejście - ile to jest 50 dzielone na 11)

Gopio - witamy na Preclowej :)
-
2008/07/14 21:42:27
czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;)