Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Logopedzi znalezieni

Ostatnio ruszyło się w kwestii poszukiwania fachowej opieki logopedycznej dla Szymona. Skontaktowałam się z Panią ze szkoły na Radomskiej i prawdopodobnie podejmie się prowadzenia Precla w celu przygotowania go do alternatywnej komunikacji (AAC). Wygląda na to, że to przystosowanie odbędzie się na zasadzie wymiany - my się nauczymy AAC, a logopedzi ze szkoły pracy z tak małym dzieckiem (bo tego jeszcze nie próbowali).

Zaprosiliśmy też na konsultacje Panią Logopedę specjalizującą się w terapii karmienia i wokalizacji ze szpitala na Wołoskiej - może pomoże nam lepiej ćwiczyć szymkową buzię i żucie.

A my narazie robimy miny - to świetne ćwiczenie mięśni twarzy, lepsze nawet od masażu bo dziecko bierze w nim czynny udział, a to co Precel wyprawia ze swoją buzią, językiem i oczami przechodzi ludzkie pojęcie. Ostatnio nawet mamy mały sukces - szeroko otwieramy buzię i mówimy "A". Za to jedzenie paszczą nie idzie nam zupełnie :( Czy to już koniec łykania?

niedziela, 29 kwietnia 2007, gofer73

Polecane wpisy

  • Otwarte drzwi

    Przez drzwi, które uchyliliśmy dzięki komputerowi sterowanemu wzrokiem wpadł do nas cały świat. Dziś Precel został posiadaczem maila i konta na Skype. I mógł SA

  • Odpalamy!

    Już jest! Cieszymy się i zgłębiamy tajniki sterowania wzrokiem (gdzie do diabła jest wirtualna klawiatura pomagająca sterować Windowsem???) A Precel mruga z prz

  • Wymrugać świat

    To tylko próba. Ale za parę tygodni, kto wie.... może będziemy mieć podobne urządzenie w domu (to na filmie kosztuje tyle co nowy samochód). Precel zachwycony.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/04/30 22:27:03
Myślę, że z tym jedzeniem to jest w dużej mierze sprawa psychologiczna. Patrzę na Julę: rusza językiem, ma odruchy ssania i żucia a połykanie idzie beznadziejnie, lubi memlać coś w buzi i nie leje jej się ślina (czyli musi ją trochę połykać) - wygodna się zrobiła, bo jeszcze nie czuje takiej przyjemności jedzenia (???) Może się mylę, ale wierzę mocno, że nie i że w końcu polubi przełykanie :)