Zapiski na kolanie o Preclu i o potworze zwanym SMA, , zawierające nasze osobiste pomysły i doświadczenia z życia z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. Uwaga: wszelkie metody, doświadczenia i komentarze przedstawione w blogu stanowią osobiste doświadczenia i odczucia naszej Rodziny i nie stanowią naukowej podstawy do prowadzenia dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Blog jest chroniony osobistymi prawami autorskimi. Kopiowanie, przytaczanie jego zawartości lub wykorzystywanie pomysłów na wpis bez zgody Autorów bloga jest sprzeczne z prawem.
Locations of visitors to this page
Blog > Komentarze do wpisu

Spanie z Preclem

Odkąd Szymek wrócił ze szpitala śpimy razem.
To znaczy albo śpię ja z Preclem albo Ojciec z Preclem, ostatnio konfiguracja "Ja z Ojcem" została wykasowana z naszego rozkładu snu :( 
Ponieważ klasyczne, szczebelkowe łożeczko nie pomieściło Szymka razem z respiratorem i nie należało do miejsc umożliwiających łatwy dostęp do dziecka, zainstalowaliśmy go na narożniku w głównym pokoju.  Kiedy wprowadziliśmy się na narożnik z całym dobrodziejstwem inwentarza (materacyk ze starego łóżeczka, respirator, ssak, wałki przeciwodleżynowe, poduszki i cała fura zabawek), okazało się, że dla nas pozostało całkiem niewiele miejsca:
Śpimy więc na brzegu (na zmianę, co drugą noc, żeby było sprawiedliwie). Czujnie, bo Preclowi trzeba co dwie godziny zmieniać pozycję (lub chociaż przekręcić głowę na drugą stronę) a co trzy godziny nakarmić i oddessać. Czasem zdarza się, że zawyje jakiś alarm.
Śpimy trzymani przez Szymka za palec albo nos (inaczej nie zaśnie - to pozostałości traumy po OIOMie). Śpimy przytulając się to tego Małego Człowieczka, chłonąc jego gładką skórę i zapach niemowlęcia. Te chwile są tylko dla nas, wykorzystujemy je do każdej sekundy bo nigdy potem nie wrócą......
czwartek, 08 lutego 2007, gofer73

Polecane wpisy

  • Rok pełen nadziei i emocji

    Nie odkryję Ameryki pisząc, że kończący się rok był przełomowym dla każdej rodziny SMA na świecie. W końcu, po dwunastu latach życia z chorobą, tym potworem w n

  • Morze czasu

    Pewnego letniego wieczoru, dokładnie jedenaście lat temu młoda, zdesperowana matka nie mogąc poradzić sobie z poczuciem straty, osamotnienia i bycia bezczelnie

  • To będzie przełomowy rok!

    W ostatnim dniu 2016 roku chcieliśmy podziękować Wam za to, że z nami jesteście. Dziękujemy za Wasze dobre myśli, wsparcie duchowe, wszystkie komentarze, z któr

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Basia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/08 20:53:27
O kurcze u nas jest podobnie Antek bez mamy (iodwrotnie) nie zaśnie. Ja nie miałam długo pulsoksymetra więc spałam z małym jako podsłuch czy oddycha, aby przełożyć na drugi boczek...i tak zostało do dziś, czuję się przez to pewniej czując jego oddech i rączkę we włosach. Ciekawe czy to tylko chłopaki tak kombinują i nie lubią samotnych nocy?
-
2007/02/08 20:58:25
oj chyba mają... dla Maksiuty też największą frajdą jest zasypianie z mamą. Szkoda tylko, że okres gładkiej pachnącej skórki i maleńkich całuśnych stópek mamy w przypadku Maksia za sobą ;(
-
Gość: Basia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/08 21:55:07
Jeszcze pozostaje drapanie po plecach -czytaj Olka bez tego nie zaśnie a jest wyższa ode mnie.
-
2007/02/08 23:41:28
Jak ja Wam zazdroszczę... Zasypiam już dwa tygodnie patrząc na puste łóżeczko, a Julka zasypia sama patrząc w monitory...
-
Gość: aba, *.ogrody.gda.pl
2007/02/09 11:34:54
oj nie wrócą te słodkie zapachy... ja też się wtulam w moje Szkraby:)
pozdrawiamy ciepło:)
-
Gość: Natalia, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2019/02/17 12:35:34
Samo spanie powinno nasze ciało relaksować i zarazem regenerować na kolejny dzień. Aby sen był prawidłowo to bardzo wielkie znaczenie ma w tym przypadku odpowiedni materac senpo.pl/materace/materace-160x200/ który takie standardy jest w stanie nam zapewnić.